Wielkimi krokami zbliża się kolejna perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2021 – 2027. Dzięki połączeniu sił Tarnowa, Dąbrowy Tarnowskiej i sąsiadujących gmin jest szansa na dodatkowe, duże pieniądze unijne na rozwój poszczególnych miejscowości, a to wszystko w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Okazuje się jednak, że już teraz kilka kwestii dzieli gminy, zamiast je łączyć, a jedną z nich jest wybór prezesa stowarzyszenia…

Fot. Canva

Zintegrowane Inwestycje Terytorialne to nowy sposób współpracy i realizacji projektów finansowanych przez Unię Europejską, zaproponowany przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Celem ZIT jest realizacja partnerskich projektów, które przyczyniają się do rozwiązywania problemów i wspólnego zaspokajania potrzeb całego regionu. W ramach prac nad projektem Strategii Rozwoju Województwa „Małopolska 2030”, wskazane zostały miejskie obszary funkcjonalne i to one są podstawą do rozpoczęcia współpracy także z ościennymi samorządami. W poprzedniej edycji projektu z dodatkowych pieniędzy korzystała jedynie Metropolia Krakowska, czyli Kraków wraz z sąsiadującymi gminami. O równomierny podział środków na cały obszar Małopolski, jeszcze jako członek Zarządu Województwa Małopolskiego zabiegała i wciąż zabiega obecna poseł, Anna Pieczarka. Pieniądze w ramach ZIT mogą zostać przeznaczone m.in. na rozwój zrównoważonego transportu w mieście i gminach ościennych, na poprawę stanu środowiska, wzmacnianie badań, rozwoju technologicznego oraz innowacji oraz promocję produktu turystycznego wspólnego dla całego obszaru funkcjonalnego.

Przedstawiciele samorządów z powiatu tarnowskiego zabiegali o to, aby już poprzednia edycja objęła ich swoim zasięgiem. Wówczas jednak Urząd Marszałkowski odrzucił tę prośbę. Ówczesny wicemarszałek województwa, którym był… obecny prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela stwierdził wówczas, że nie ma porozumienia między gminami, dlatego Tarnów nie może brać udziału w takim projekcie. Tym razem ma być inaczej, chociaż już teraz pojawiają się problemy, które mogą wpłynąć negatywnie na zawarty przez samorządy sojusz.

Aby starać się o fundusze w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, samorządy z naszego regionu planują założyć stowarzyszenie pod nazwą „Aglomeracja Tarnowska”. Członkami stowarzyszenia mogą być gminy, w szczególności te tworzące Miejski Obszar Funkcjonalny Tarnowa, czyli oprócz miasta, także gminy: Tarnów, Tuchów, Radłów, Żabno, Wojnicz, Skrzyszów, Lisia Góra, Wierzchosławice, Pleśna oraz Dąbrowa Tarnowska. Członkami stowarzyszenia mogą być także inne gminy z powiatu tarnowskiego, o ile wyrażą wolę przystąpienia do niego, a także zaakceptują jego cele. I właśnie między innymi ten punkt przygotowanego wstępnie statutu Aglomeracji Tarnowskiej nie spodobał się niektórym z włodarzy poszczególnych gmin w naszym powiecie.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Strażak w karetce i przymusowe aplikacje w telefonie?

– ZIT to olbrzymia szansa dla naszego regionu. Nie wiemy jakie pieniądze zostaną ostatecznie przyznane dla naszej Aglomeracji Tarnowskiej, ale mowa o kwocie rzędu kilkuset milionów złotych. Ostateczna decyzja należeć będzie do władz Urzędu Marszałkowskiego. Pieniądze mogą zostać wykorzystane na różne inwestycje w naszym regionie związane np. z turystyką, odnawialnymi źródłami energii, komunikacją, edukacją, gospodarką komunalną, czy też inwestycjami drogowymi. To taki Plan Marshalla dla naszego regionu – mówi wójt gminy Tarnów, Grzegorz Kozioł. – Nasze stanowisko jest jasne. Chcemy stworzyć stowarzyszenie, do którego będą należały wszystkie gminy w powiecie tarnowskim, zwłaszcza że włodarze każdej z gmin wyrażają chęć uczestnictwa w tym projekcie. Samorządy powiatu tarnowskiego, których plany w tym zakresie z upoważnienia Marszałka Małopolski mam zaszczyt koordynować, mają spore doświadczenie w zakresie wspólnego aplikowania o fundusze zewnętrzne. Przykładem jest stworzona przed laty Lokalna Grupa Działania – Zielony Pierścień Tarnowa pod nadzorem prezesa Adama Flagi. Mając potencjał i wiedzę, chcemy je teraz wykorzystać na rzecz tzw. tarnowskiego ZIT-u. Propozycje władz miasta Tarnowa dotyczące tego, aby w projekcie oprócz Tarnowa uczestniczyło tylko 10 gmin, a pozostałe mogą jedynie starać się o członkostwo, jest przez nas nie do zaakceptowania. Dlaczego? Powód jest prosty. Jeżeli 6 z 10 gmin tworzących stowarzyszenie nie zaakceptuje potencjalnego nowego członka, to starająca się o to gmina nie dołączy do projektu. Może to skutkować eliminacją danego samorządu z programu, którego głównym celem jest podejmowanie działań związanych z rozwojem całego regionu.

Innym punktem, który wzbudza równie duże kontrowersje jest wybór prezesa stowarzyszenia Aglomeracja Tarnowska. Według wójta gminy Tarnów pojawiają się naciski, aby to stanowisko z urzędu i bez wcześniejszych wyborów, objął obecny prezydent miasta Tarnowa, Roman Ciepiela. – Nie mam problemu z tym, aby prezydent Roman Ciepiela był prezesem stowarzyszenia, ale niech na tę funkcję zostanie wybrany w demokratycznych wyborach. Nie możemy pozwolić sobie na sytuację, w której prezydent Tarnowa sam mianuje się na to stanowisko, zwłaszcza że nawet patrząc przez pryzmat liczby mieszkańców, to w powiecie tarnowskim mieszka ponad dwa razy więcej ludzi niż w samym Tarnowie. Swoje propozycje rozwiązania tej sytuacji przekażemy prezydentowi Ciepieli. Jeżeli ich nie przyjmie, sprawę oddamy do marszałka województwa, ponieważ to on oraz zarząd województwa mają ostateczny głos w całej sprawie. Jesteśmy już po rozmowie z wicemarszałkiem województwa małopolskiego, Łukaszem Smółką, który zaakceptował wstępnie nasze propozycje – mówi wójt gminy Tarnów, Grzegorz Kozioł i dodaje, że wierzy w to, iż zamieszanie znajdzie szczęśliwy finał. – Mam nadzieję, że się dogadamy i ustalimy wspólny statut stowarzyszenia. Przecież uzyskane z ZIT pieniądze i tak w zdecydowanej większości trafią właśnie do miasta Tarnowa, m.in. na inwestycje związane z remontem stadionu, połączeniem ulic Krakowska-Tuchowska, czy rozwiązaniem problemów z komunikacją miejską. Gminy w naszym powiecie nie mają tak wielkich potrzeb strategicznych, jak miasto i na pewno zaakceptują sytuację, w której to Tarnów otrzyma większe wsparcie. Nikt nie ma jednak zamiaru zaakceptować dyktatury, a obecny zapis w statucie właśnie do tego by prowadził.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tuchów "aktywnie" walczy z bezrobociem

Pytany przez nas o całą sytuację Jacek Pilch, zastępca dyrektora wydziału rozwoju miasta Tarnowa, który odpowiedzialny jest za projekt Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych z ramienia miasta mówi, że trwają przygotowania do opracowania ostatecznej wersji statutu i w ciągu dwóch tygodni powinno zostać zorganizowane pierwsze spotkanie organizacyjne z udziałem wszystkich partnerów. – W tej chwili nie wiadomo jeszcze jak duża pula pieniędzy mogłaby być przeznaczona na tarnowski ZIT. Minimum musi być to 8 proc. z kwoty jaką otrzyma Małopolska, tyle tylko, że województwo otrzyma podczas tej edycji mniejsze pieniądze niż ostatnio. Zobaczymy jaki procent z tej kwoty ostatecznie przeznaczony będzie dla Tarnowa i jego partnerów. Odbyła się już „burza mózgów” i gminy przygotowały listę potencjalnych zarysów projektów. Trzeba pamiętać, że założeniem ZIT są wspólne projekty wszystkich partnerów, czyli projekty jednomyślne, które związane są z zależnością między miastem Tarnów, a poszczególnymi gminami. Miasto jest oczywiście centralnym punktem projektu, ponieważ pełni kluczowe funkcje dla subregionu związane z edukacją, zdrowiem, czy też komunikacją. Tarnów jest swego rodzaju zasobem, z którego gminy ościenne korzystają. To rodzaj naczyń połączonych – mówi Jacek Pilch i dodaje, że wierzy, iż porozumienie między wszystkimi samorządami szybko uda się wypracować. – Pieniądze w ramach ZIT pojawią się dopiero w momencie, kiedy zostanie zatwierdzony program dla województwa małopolskiego. Wcześniej w życie musi wejść także ustawa wprowadzająca nową perspektywę finansową, której jeszcze nie ma. Wydaje się, że najwcześniej pieniądze mogłyby się pojawić za 2-3 lata. Nie wyobrażam sobie, aby nasz projekt miał z czasem upaść, bo ktoś nie byłby zadowolony z inwestycji, jakie chcemy w jego ramach przeprowadzić. Bez centralnej roli Tarnowa, gmin z powiatu tarnowskiego, projekt nie będzie realizowany. Nasze pomysły muszą być wypracowane w pełnym konsensusie. Muszą to być projekty wspólne. Idea ZIT-u to partnerstwo. Oczywiście nie każdy projekt będzie dotyczył wszystkich gmin, bo nie jest to możliwe, ale przy współpracy każdy powinien być zadowolony.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Żabno: Pominięci w rozmowach

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.