Walka o przedszkole w Ciężkowicach

Rodzice przedszkolaków z publicznego przedszkola w Ciężkowicach mają dosyć warunków, w jakich całe dnie spędzają ich pociechy i zapowiadają walkę o nową lokalizację dla placówki. Włodarze gminy nie dziwią się reakcji rodziców, jednak szansę na przeniesienie przedszkola są nikłe. Wszystko przez brak odpowiedniego budynku, w którym można byłoby je umieścić.

Budynek Publicznego Przedszkola w Ciężkowicach nie prezentuje się zbyt okazale2
Budynek Publicznego Przedszkola w Ciężkowicach nie prezentuje się zbyt okazale…

Mieszkańcy Ciężkowic, których dzieci uczęszczają do tamtejszego publicznego przedszkola w ostatnich tygodniach zdecydowali się napisać pismo do burmistrza i rady miejskiej, w którym domagają się jak najszybszej zmiany lokalizacji placówki. Według nich, budynek pochodzący z drugiej połowy XIX w., a w którym od 1965 roku funkcjonuje przedszkole, nie spełnia podstawowych standardów. – W piśmie wykazaliśmy szereg nieprawidłowości, z którymi na co dzień muszą stykać się nie tylko nasze pociechy, ale i również pracownicy przedszkola – mówi jeden z rodziców. Zastrzeżenia dotyczą m.in. niewystarczającego węzła sanitarnego, zawilgoconych pomieszczeń, w których aż roi się od grzyba, stromych, a co za tym idzie również niebezpiecznych schodów, braku odpowiedniej szatni dla dzieci, czy braku pomieszczenia socjalnego. – To tylko niektóre z kwestii, które wymagają natychmiastowej interwencji samorządu. Boimy się o zdrowie naszych dzieci. Gmina od lat obiecywała nam zajęcie się tym problemem, ale do tej pory nic w tej kwestii nie uległo zmianie. Wszystkie placówki oświatowe na trenie naszej gminy doczekały się remontów, natomiast budynek przedszkola z każdym kolejnym rokiem popada w jeszcze większą ruinę.

O całej sprawie już od jakiegoś czasu wiedziała dyrektorka, jak i wychowawczynie pracujące w ciężkowickim przedszkolu, jednak mając na uwadze napiętą sytuację, nie chcą się na ten temat wypowiadać – Na pewno popieram działania rodziców, jednak dopóki burmistrz i rada gminy nie poinformują o podjętych przez siebie krokach, nie chcę zabierać głosu w tej sprawie – usłyszeliśmy od Zofii Hołdy, dyrektorki placówki.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Rutynowe prace, czy oszczędzanie energii?

Burmistrz Ciężkowic, Zbigniew Jurkiewicz nie jest zaskoczony rozgoryczeniem rodziców, jednak na chwilę obecną nie ma możliwości przeniesienia placówki do innego budynku. – Nie dysponujemy miejscem, które mogłoby się stać nową lokalizacją przedszkola. Remont obecnej placówki? Obecnie dzieci uczęszczają do obiektu wpisanego do rejestru zabytków. Jego funkcjonalności nie da się zmienić z dnia na dzień, więc jakiekolwiek remonty są bardzo ograniczone. Już kilka lat temu mówiłem o tym, że zależy nam na przeniesieniu przedszkolaków w inne miejsce. W grę wchodził ciężkowicki Dom Wody, w którym chcieliśmy przystosować do tego kilka pomieszczeń, jednak ze względu na układ budynku okazało się to niemożliwe.

We wspomnianym wcześniej piśmie, rodzice przedszkolaków za nowe miejsce przedszkola proponują budynek byłego Zespołu Szkół Rolniczych. Według nich takiemu rozwiązaniu sprzyja przede wszystkim to, że jest to budynek parterowy, ogrodzony od ruchliwej drogi, a nieopodal znajduje się „Orlik” i atestowany plac zabaw. Zbigniew Jurkiewicz twierdzi, że na tego typu rozwiązanie nie ma jakichkolwiek szans. – Budynek byłego Zespołu Szkół Rolniczych dzierżawi obecnie Kombud. Teren przeznaczony jest wyłącznie pod działalność komunalną. Kombud bardzo dba o tamtejszy budynek m.in. inwestując w niego swoje środki pod działalność gospodarczą. Nie ma możliwości, aby z obiektu, o którym piszą rodzice powstało teraz przedszkole.

Burmistrz Ciężkowic uważa, że jedynym rozwiązaniem jest… wybudowanie nowego przedszkola od podstaw. – Mamy kilka terenów, które można przeznaczyć na budowę. Interesowałaby nas nowy budynek, w nowych warunkach, z lepszym wyposażeniem i zagospodarowaniem terenu na aktywny wypoczynek z uwzględnieniem placu zabaw, a nawet ścieżek rowerowych. Sprawa mogłaby zostać rozwiązana na przełomie roku. Według posiadanych przeze mnie informacji właśnie wtedy miałyby pojawić się środki programowe z Unii Europejskiej na adaptacje i remonty już istniejących budynków szkolnych i przedszkolnych. Całkowity koszt wyniósłby zapewne około 1,5 mln zł – mówi Zbigniew Jurkiewicz i jednocześnie apeluje do rodziców o spojrzenie na sprawę chłodniejszym okiem – Przedszkole funkcjonuje już dziesiątki lat. Przez ten okres żadnemu dziecku nic się nie stało. Przypuszczam, że pomysł przeniesienia placówki wziął się stąd, iż niedawno na terenie naszej miejscowości otwarto prywatne przedszkole, które posiada dużo wyższe standardy, niż publiczne. Rodzice chcą, abyśmy dorównali do ich poziomu, a to nie jest takie proste. Postaramy się sprostać ich oczekiwaniom, ale na to potrzeba czasu, a przede wszystkim odpowiednich pieniędzy… W Zborowicach i w Jastrzębi funkcjonują przedszkola, które mogą poszczycić się wysokimi standardami. Mimo, iż wiąże się to z dojazdami, to dla każdego rodzica, który nie jest usatysfakcjonowany oferowanymi przez nas warunkami, jest to na obecną chwilę dodatkowe rozwiązanie… – kończy.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Indianie zamieszkali w Zalasowej

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz