Wierzchosławice: Farma naprawiona. Będzie przynosić zyski?

Wybudowana za ponad 10 mln zł farma fotowoltaiczna w Wierzchosławicach została naprawiona i znów jest w pełni gotowa do pracy. Naprawę udało się wykonać dzięki pomocy Krzysztofa Witkowskiego, właściciela Bruk-Bet-u, którego firma bezpłatnie wykonała m.in. przegląd zainstalowanych modułów fotowoltaicznych i wymieniła zepsute elementy. Czy po remoncie farma w końcu zacznie na siebie zarabiać?

Farma fotowoltaiczna w Wierzchosławicach

Farma fotowoltaiczna w Wierzchosławicach nie była sprawa od ponad czterech lat. Popsuciu uległy m.in. trzy inwertery zamieniające energię słoneczną w prąd, co znacząco wpływało na obniżenie wydajności farmy. Po wielu latach burzliwej dyskusji dotyczącej tego, kto powinien sfinansować naprawę popsutych elementów, sprawy w swoje ręce postanowił wziąć przewodniczący rady gminy w Wierzchosławicach, Artur Jasiński, który wraz z grupą tamtejszych radnych zwrócił się o pomoc do przedstawicieli spółki Bruk-Bet Solar. – Tak naprawdę rozmowy trwały od półtora roku. Przez pewien czas sprawa została niejako zamieciona pod dywan, ale w ostatnim czasie znowu ujrzała światło dzienne i na nasze szczęście przedstawiciele spółki Bruk-Bet Solar zdecydowali się na zbadanie stanu technicznego farmy – mówi Artur Jasiński, który dodaje jednocześnie, że było to jedyne rozwiązanie, ponieważ gmina znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i ciężko byłoby jej pokryć koszty naprawy. – Gmina w wyniku nie do końca działającej farmy, a także drastycznemu spadkowi energii słonecznej, zadłużona jest na ponad 3 mln zł. Mamy nadzieję, że udało się wykonać pierwszy krok ku temu, abyśmy w końcu zaczęli wychodzić na prostą.

Jak udało nam się dowiedzieć od pracowników spółki Bruk- Bet Solar, w ramach prac przeprowadzono audyt wszystkich modułów fotowoltaicznych, dzięki czemu wykryto przepalone bezpieczniki w rozdzielnicach. Oprócz tego zakupiono nową kartę komunikacyjną dla jednego z inwerterów oraz wymieniono panel operatorski. Pracujący na miejscu serwis firmowy, podczas prac diagnostycznych sprawdził stan hardwaru oraz jego parametry programowe. Jeden z inwerterów wymagał wymiany stycznika mocy, a w kolejnych dwóch ustawiono nowe właściwe parametry pracy. Pracownicy Bruk- Bet Solar nie chcieli jednak zdradzić, jak dużo pieniędzy pochłonęła naprawa.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ryglice: To pies, czy wilk?

W gminie czekają teraz na słońce, które sprawdzi, czy farma pracuje na pełnych obrotach i pozyskuje odpowiednie ilości energii. Nie wiadomo jeszcze jaka przyszłość czeka wierzchosławicką farmę fotowoltaiczną. Część radnych chce, aby nadal służyła gminie, jednak nie brakuje głosów, że jeżeli w końcu udało się ją naprawić, może warto zastanowić się nad jej sprzedażą. – Najważniejsze jest to, aby farma działała sprawnie. Zobaczymy, co będzie dalej. Nie warto podejmować zbyt pochopnych decyzji, aby później ich nie żałować. Na pewno przeprowadzone zostaną w tym temacie odpowiednie analizy. Wiem, że jest sporo głosów za tym, aby farmy się pozbyć, bo przynosi nam ona jedynie same straty. Sam natomiast jestem zwolennikiem tego, aby dać jej drugą szansę. Być może teraz, kiedy wszystko działa tak, jak powinno, farma w końcu zacznie przynosić nam zyski? Wiele zależy też od cen energii zielonej. Jeżeli w dalszym ciągu będą spadać, to rzeczywiście jej sprzedaż może być najlepszym wyjściem, zwłaszcza że wciąż musimy pamiętać o kredycie… – kończy Artur Jasiński.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz