Wojnicz: Na pałac trzeba poczekać

Wiadomo już, że w przyszłym roku nie rozpocznie się długo wyczekiwany remont Pałacu Dąmbskich w Wojniczu. Jak zapowiada burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk kompleksowy remont niszczejącego pałacu nie jest przewidziany w budżecie na rok 2019. Koszty remontu są olbrzymie i sięgają 20 mln zł. Niewykluczone jednak, że już wkrótce swój wygląd zmieni przyległa do pałacu willa, której projekt ma być gotowy na początku przyszłego roku.

Pałac Dąmbskich w Wojniczu

Zaniedbany, popadający w ruinę pałac od 2011 roku jest własnością gminy Wojnicz. Gmina nabyła zabytek z XIX wieku i przyległe do niego tereny o powierzchni 7 ha od powiatu tarnowskiego za kwotę 1,2 mln zł. Suma została spłacona w ciągu 5 lat w nieoprocentowanych ratach. Mówiło się o tym, że na terenie pałacu swoje miejsce znajdzie urząd gminy. Po reformie oświaty ten pomysł upadł, a urząd prawdopodobnie zostanie przeniesiony do budynku szkoły podstawowej w Wojniczu. Planowano również, że pałac mógłby zostać przeznaczony na cele kulturalne w postaci muzeum, czy sal konferencyjnych, jednak i te wizje wydają się mało realne, ponieważ nie znaleziono do tej pory nikogo, kto byłby zainteresowany zagospodarowaniem obiektu.

Kiedy na początku października gminę Wojnicz odwiedził minister nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosław Gowin, wydawało się, że długo wyczekiwany remont pałacu w końcu dojdzie do skutku. Minister wspominał o tym, że pałac jest ikoną gminy i należy mu się renowacja. Zapowiedział również, że podejmie odpowiednie kroki, aby przywrócić temu miejscu dawny blask. Nie ukrywano także, że być może uda się pozyskać dofinansowanie unijne lub rządowe na ten cel.

W ostatnich dniach okazało się jednak, że w przyszłym roku prace remontowe Pałacu Dąmbskich na pewno nie zostaną rozpoczęte. Przyszłoroczny budżet, który już wkrótce zostanie uchwalony, przewiduje m.in. termomodernizację szkoły w Biadolinach Radłowskich, remont placu targowego oraz Domu Grodzkiego, remont dróg, czy doprowadzanie do kolejnych gospodarstw wodociągów i kanalizacji. O remoncie Pałacu Dąmbskich nie ma w tej chwili mowy.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Przedszkolaki niczym pierwszoklasiści?

– Wszystkiemu winne zbyt wysokie koszty inwestycji – nie ukrywa burmistrz gminy Wojnicz, Tadeusz Bąk. – Mieszkańcy co chwilę pytają nas, kiedy ruszymy z inwestycją, jednak akurat to zadanie wiąże się z bardzo dużym wydatkiem i ogromnym zakresem prac. To prawda, że na temat pałacu rozmawiałem z ministrem Jarosławem Gowinem, a także z ministrem Piotrem Glińskim, którzy zapewnili mnie o tym, że dołożą wszelkich starań, aby pomóc nam przy tej inwestycji. Koszt wszystkich prac, które przewidują m.in. naprawę dachu, gruntowny remont konserwatorski oraz wykonanie odwodnienia oszacowaliśmy na blisko 20 mln zł. Gminny budżet nie jest w stanie udźwignąć sam aż tak wielkiej kwoty. Pozostaje również pytanie, kto będzie utrzymywał obiekt. Rocznie będzie on pochłaniał kwotę w wysokości około miliona złotych. Najnowszym naszym pomysłem jest to, aby utworzyć na jego terenie filię jednej z tarnowskich lub krakowskich uczelni. Właśnie dlatego liczymy w tym zakresie na pomoc ministra nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosława Gowina.

Burmistrz Wojnicza twierdzi, że w tej chwili gmina z własnego budżetu jest w stanie wygospodarować 3-4 mln zł na prace związane z remontem pałacu. Gmina do spłaty ma jeszcze około 12 mln zł długu, jednak w sytuacji, gdyby udało się skorzystać z programu, który przewiduje 50 proc. dofinansowanie, inwestycja mogłyby zostać przeprowadzona etapami. – W ciągu ostatnich kilku lat gminny dług udało nam się zniwelować o 6 mln zł. Gdyby nie tak duże zadłużenie, już dawno moglibyśmy rozpocząć prace remontowe przy pałacu. Tematu rozpoczęcia remontu już w przyszłym roku nie ma, jednak jestem niemal pewny, że inwestycję rozpoczniemy w przeciągu najbliższych 5 lat. Jeżeli tylko uda nam się uzyskać dofinansowanie w wysokości około 10 mln zł, jesteśmy w stanie wziąć 5 mln zł kredytu byle tylko ruszyć z inwestycją. Prace na pewno potrwałyby około trzech lat – mówi burmistrz i dodaje, że już w przyszłym roku możliwe jest rozpoczęcie inwestycji związanej z zagospodarowaniem willi, która sąsiaduje z pałacem. – Za kwotę 100 tys. zł zleciliśmy wykonanie projektu, który ma być gotowy w okolicach marca 2019 roku. Na terenie obiektu chcielibyśmy uruchomić gminną bibliotekę z dużą salą multimedialną. Całkowita wartość inwestycji szacowana jest na 5 mln zł. Wierzymy, że w tym przypadku pierwszy etap prac ruszy już w przyszłym roku.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Marcin Pałach: Tarnów ma się czym pochwalić

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz