Wojnicz: Czy warto pomagać?

Część mieszkańców gminy Wojnicz zarzuca tamtejszemu burmistrzowi, że ten wspiera finansowo i materialnie jedną z rodzin, pomimo iż w podobnej sytuacji znajduje się również wielu innych mieszkańców gminy. Burmistrz odpiera zarzuty mówiąc, że gmina stara się pomagać każdemu, kto poprosi ją o wsparcie.

Kiedy w czerwcu tego roku burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk zaangażował się w pomoc rodzinie Batorów z Zakrzowa, która od kilku lat zamieszkiwała nieocieplony budynek bez odpowiedniego zadaszenia i dodatkowo zlokalizowany pod linią wysokiego napięcia, wydawało się, że jest to idealny przykład, w jaki sposób gmina może pomagać swoim mieszkańcom. W tym celu powołano specjalny komitet społeczny, w którego skład oprócz burmistrza weszli sołtysi poszczególnych wsi, przy okazji organizując zbiórkę pieniędzy wśród mieszkańców gminy na budowę nowego domu dla czteroosobowej rodziny.

– Udało się zebrać blisko 30 tys. zł. Dodatkowo w akcję włączyło się kilku prywatnych przedsiębiorców, którzy przekazali materiały budowlane na budowę domu. Sytuacja rodziny jest trudna. Pani Agnieszka z powodu problemów z kręgosłupem jest na rencie, a jej mąż podejmuje prace dorywcze, ale z powodu kłopotów z reumatyzmem często jest niezdolny do pracy. Do tej pory przeszedł już 18 operacji. Czteroosobową rodzinę tworzy jeszcze dwójka synów – mówi burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk. – Naszym celem było stworzenie budynku parterowego, aby koszty jego użytkowania były jak najmniejsze. W tym roku wykonamy więźbę dachową, aby jeszcze przed zimą oddać budynek w stanie surowym. Rodzina mogłaby w nim zamieszkać w pierwszych miesiącach przyszłego roku.

Okazuje się, że nie wszystkim mieszkańcom podoba się pomoc zaoferowana przez burmistrza i sołtysów. Część z nich mówi otwarcie, że gmina postąpiła nieuczciwie, wspomagając tylko jedną rodzinę, mając na uwadze fakt, że osób potrzebujących podobnej pomocy jest znacznie więcej. – Ludzi, którzy mieszkają w podobnych warunkach, a nawet i gorszych jest w Wojniczu bardzo dużo. Dlaczego do pomocy wybrano akurat rodzinę Batorów? Jak w takiej sytuacji mają czuć się inni mieszkańcy gminy, którzy żyjąc w równie trudnych warunkach, nie mając wody, czy prądu, zmuszeni są radzić sobie na własną rękę? – pytają wyraźnie zbulwersowani mieszkańcy, którzy nie popierają tego typu pomocy.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tarnów: Wieloletni konflikt zakończony sukcesem

Wiele uwag dotyczących budowy domu dla rodziny z Zakrzowa kierowanych jest bezpośrednio do pracowników socjalnych z GOPS-u w Wojniczu. Agata Biernacka, kierowniczka tamtejszej placówki twierdzi nawet, że jej pracownicy często są wręcz bombardowani pytaniami dotyczącymi podobnej pomocy. – Na początku należy wyjaśnić, że to nie GOPS podjął decyzję dotyczącą budowy domu dla rodziny Batorów, a zrobił to burmistrz Wojnicza. Ze środków naszej placówki na inwestycję nie została przekazana nawet złotówka. Dom sfinansowany został przez samych mieszkańców gminy Wojnicz, którzy zebrali na ten cel blisko 30 tys. zł. Dziwię się osobom, które krytykują tę akcję, zwłaszcza że sami oferujemy potrzebującym rodzinom sporą pomoc. Tylko w tym roku udzieliliśmy pomocy finansowej 177 rodzinom z terenu gminy. Łącznie było to 449 osób. Dla 49 rodzin przyznaliśmy zasiłek okresowy na łączną kwotę 42 276 zł. Oprócz tego zasiłek stały wypłacono dla 40 osób w wysokości 171 128 zł, a cztery rodziny skorzystały z dodatku mieszkaniowego na łączną sumę 8 542 zł. A przecież to nie wszystko, bo do tego dochodzą jeszcze zasiłki celowe, usługi opiekuńcze, czy świadczenia rodzinne. Naprawdę nikt nie powinien narzekać, a i zazdrość również nie powinna mieć w tej sytuacji miejsca.

Dodatkowo okazuje się, że czwórka mieszkańców Zakrzowa, nie jest jedyną rodziną, która w tym roku otrzymała wsparcie dotyczące poprawy swoich warunków mieszkaniowych. Również inna czteroosobowa rodzina z terenu gminy otrzymała spore wsparcie finansowe ze strony GOPS-u. – Wykonano tam remont pomieszczeń za kwotę sięgającą 5 tys. zł. Zakupiono cement, płyty gipsowe, kleje, styropiany, czy rury PCV. Rodzina ta została objęta także pomocą w formie zasiłku celowego na zakup żywności. Dodatkowo udzieliliśmy jej także pomocy na zakup pompy oraz opału. Zorganizowaliśmy nawet specjalną zbiórkę pieniędzy wśród pracowników socjalnych, z której zakupiliśmy łóżeczko dla niemowlaka, rozkładaną sofę, wózek, czy odzież – wylicza kierowniczka GOSP-u w Wojniczu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ks. Jacek Gniadek w Afryce, czyli jak nauczać o Bogu i... biznesie

Tadeusz Bąk nie ukrywa, że jest mu przykro z powodu uwag, jakie kierowane są pod jego adresem ze strony niezadowolonych mieszkańców, jednocześnie zaznaczając, że nie ma zamiaru rezygnować w pomaganiu najbardziej potrzebującym rodzinom w gminie. – Niektórzy zapytają, czy pomimo sporej krytyki jest sens niesienia pomocy innym? Uważam, że jak najbardziej! Jako gmina dysponujemy w pełni wyposażonym mieszkaniem chronionym dla dwóch osób. Najprawdopodobniej jeszcze w grudniu zamieszka w nim pierwsza osoba. W przyszłym roku chcielibyśmy natomiast rozpocząć budowę mieszkania socjalnego, w którym mogłoby przebywać nawet dwie rodziny z terenu gminy. Niedawno rozwoziliśmy drewno, które będzie służyło jako opał dla potrzebujących rodzin. Wiele wskazuje na to, że za kilka miesięcy przystąpimy do pomocy rodzinie z Sukmania, która także mieszka w fatalnych warunkach. Mogę zapewnić, że każda rodzina, która wystąpi do nas o pomoc i która rzeczywiście tej pomocy wymaga, nie zostanie pozostawiona sama sobie. A zazdrość? Nauczmy się nad nią panować.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz