Z ortografią na bakier

Językoznawcy nie mają wątpliwości – tak źle ze znajomością zasad ortografii wśród Polaków nie było od dawna. Już prawie co drugi z nas nie potrafi prawidłowo napisać prostych polskich wyrazów. Tarnowianie nie wypadają pod tym względem lepiej a błędy, jakie popełniamy w podaniach o pracę, czy urzędowych pismach tylko to potwierdzają.

Foto by Real Academia Española (Wikimedia Commons)

Pracownicy urzędu miasta w Tarnowie, a także urzędów gmin w naszym powiecie coraz częściej spotykają się z pismami, w których aż roi się od błędów ortograficznych. Jeszcze kilka lat temu każdy z nas starannie przeglądał pismo, które składał w urzędzie, sprawdzając, czy nie popełnił w nim gafy językowej. Dziś wyposażeni w programy edytorskie typu MS Word wierzymy, że nic takiego nie będzie miało miejsca, ponieważ program sam wychwyci błędy, które popełniliśmy. – O ile w pismach sporządzanych przez mieszkańców na komputerze błędy zdarzają się sporadycznie, to już te pisane ręcznie zawierają ich naprawdę wiele – mówi pracownica jednego z gminnych magistratów. – Najczęściej spotykanymi błędami językowymi są słowa „na pewno”, czy „w ogóle”, które mieszkańcy piszą razem. Nie brakuje jednak bardziej szokujących błędów. Do dziś pierwsze miejsce w moim prywatnym rankingu zajmuje zdanie – „Opłata za grunt”, gdzie słowo „grunt”, zostało zapisane jako „grónd”.

Bernadetta Walczak, polonistka i jednocześnie dyrektorka SP nr 5 im. Tadeusza Kościuszki w Tarnowie twierdzi, że jedną z przyczyn słabej znajomości ortografii wśród tarnowian jest ogólny spadek czytelnictwa w Polsce. – Czytamy coraz mniej, a to właśnie z książek najlepiej nauczyć się ortografii. Coraz częściej dzieci i młodzież zamiast z czytaniem mają do czynienia ze światem obrazu, nie tylko w formie telewizji, ale chociażby emotikonów. Warto również zauważyć, że obecnie rzadko w polskich domach można znaleźć słowniki ortograficzne. Uczniowie nie dbają o to, aby bezbłędnie napisać zadanie domowe, często wychodząc z założenia, że jeżeli jest coś źle, poprawi mi to nauczyciel. W dyktandach roi się od błędów związanych z pisownią końcówek – ą czy – om. Wiele błędów dotyczy także pisowni dużą i małą literą. Jeżeli chodzi o pojedyncze słowa, to najczęściej młodzież ma problem z pisownią wyrazów zawierających w sobie literę „h” oraz „ż” – mówi dyrektorka i dodaje, że wiele błędów wynika z przyzwyczajeń, jakie dzieci wynoszą z domu. – Widzę, jakie problemy z pisownią mają rodzice naszych uczniów, chociażby spoglądając na pisma, czy podania, które u nas składają. Często stosują skróty i gwarę. Nie dbają o to, jakich słów używają w oficjalnych pismach. Dziecko widząc, że rodzice nie przywiązują zbytniej uwagi do ortografii, wychodzi z założenia, że widocznie jest ona w życiu niepotrzebna.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Pogrzeby coraz droższe

Z podobnymi sytuacjami spotyka się Magdalena Otlewska z firmy „Bez błędu” specjalizującej się w profesjonalnej korekcie tekstów i ich redakcją. – Z naszych usług korzysta wielu doświadczonych pisarzy, ale również i takich, którzy chcieliby wydać swoją pierwszą książkę. O tym, że praktycznie wszyscy robią błędy interpunkcyjne, nawet nie warto wspominać. Zastanawiające jest jednak to, że niezależnie od doświadczenia sporo błędów wynika z nieodpowiedniego zastosowania czasownika. Idealnymi przykładami, które w nadesłanych do nas pracach występują nagminnie, są sformułowania – „odgrywać rolę” i „pełnić funkcję”, których ludzie używają na odwrót, pisząc – „pełnić rolę” i „odgrywać funkcję”, co jest oczywiście błędem. Niestety coraz częściej odmawiamy korekty tekstów, ponieważ po przeczytaniu dwóch pierwszych stron stwierdzamy, że nasza praca trwałaby nad nim w nieskończoność. W tekstach jest mnóstwo błędów nie tylko ortograficznych, ale również dotyczących stosowania dużych liter, a także pisania wyrazów z „nie” łącznie i oddzielnie.

W ostatnim czasie niemieccy programiści skonstruowali długopis o nazwie „Lernstift”, który kryje w sobie masę czujników ruchu i nacisku. Urządzenie zaczyna wibrować, gdy piszący popełnia błąd ortograficzny, a także, gdy jego litery są koślawe i łamią zasady kaligrafii. Urządzenie na początku ma obsługiwać dwa języki – niemiecki i angielski, ale jego twórcy zapewniają, że jeśli pomysł zaciekawi obywateli innych krajów na świecie, są gotowi zaprogramować go na dowolny język.

Czy taki długopis raz na zawsze rozwiązałoby nasz problem z ortografią? Nie do końca wierzy w to Bogusław Dunaj, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, wybitny językoznawca i przewodniczący „Tarnowskiego Turnieju Ortograficznego o Puchar Prezydenta Miasta Tarnowa”. – Na pewno rozwój techniki nie pomaga w nauce ortografii. Dzięki komputerom mamy wszystko podane na tacy, a wielu z nas uwielbia wygodę i nie lubimy się przemęczać. Niewielki wpływ na nasze problemy z ortografią może mieć również słownictwo, którym posługujemy się na co dzień. Wiele osób mówi niewyraźnie, nie akcentując odpowiednio wymawianych liter. Prostym przykładem jest słowo „drzewo”, które w ustach wielu z nas słychać, jako „dszewo”. Zawsze powtarzam, że aby opanować ortografię na dobrym poziomie, należy uczyć się jej już od najmłodszych lat. Warto czytać dużo książek, a także zawsze mieć pod ręką słownik ortograficzny. Jeśli będziemy systematycznie pracować nad swoim słownictwem, efekty pojawią się bardzo szybko – mówi profesor Dunaj, który dodaje, że osoby, które liczą na to, iż w niedalekiej przyszłości język polski stanie się prostszym i ortografia stanie się zbędna, mogą się mocno rozczarować. – Jako członek Rady Języka Polskiego często jestem zasypywany pytaniami, czy nie można byłoby ułatwić sprawy i każde słowo pisać przez „ch”, „rz”, czy „u”? Nie ukrywam, że poruszaliśmy ten temat, jednak jest to rozwiązanie, którego po prostu nie da się wprowadzić w życie. Jednym z głównych powodów są miliony polskich książek wydanych przez ostatnie setki lat, które po wprowadzeniu tego typu zmiany z biegiem czasu stanowiłyby niemałą trudność dla czytelników. Niewiele wskazuje więc na to, aby dla osób mających problemy z ortografią w najbliższej przyszłości miały być przygotowane jakieś ułatwienia. Pozostaje jedynie nauka…

Dodaj komentarz