Zalasowa: Walka o chodnik

Mieszkańcy Zalasowej w gminie Ryglice od wielu lat zabiegają o budowę chodnika wzdłuż ulicy Kazimierza Wielkiego, twierdząc, że trasa jest bardzo niebezpieczna i w przeszłości dochodziło na niej do wielu tragicznych wypadków. Nowy burmistrz gminy Ryglice, Paweł Augustyn nie ukrywa, że na terenie gminy wciąż znajduje się wiele tras, przy których chodniki są koniecznością, a droga w Zalasowej jest jedną z nich. O tym, czy chodnik powstanie zadecydują jednak pieniądze.

Z danych tarnowskiej policji wynika, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat na tamtejszym odcinku zanotowano cztery kolizje.

Droga wzdłuż ulicy Kazimierza Wielkiego w Zalasowej jest jedną z najbardziej niebezpiecznych tras na terenie gminy Ryglice. Tak przynajmniej twierdzą mieszkańcy tamtejszej miejscowości, którzy pomimo upływających lat wciąż nie mogą doczekać się chodnika, który przynajmniej w niewielkim stopniu wpłynąłby na poprawę ich bezpieczeństwa.

– Nasze dzieci właśnie wzdłuż tej drogi chodzą do szkoły. Nie dość, że przejeżdża tutaj mnóstwo samochodów ciężarowych, to dodatkowo kierowcy jeżdżą tą trasą naprawdę szybko. W pewnym momencie, po długiej prostej, pojawia się bardzo ostry zakręt, na którym w przeszłości dochodziło do wielu wypadków. Kilkukrotnie interweniowaliśmy u naszych urzędników, aby w końcu zadbali o nasze bezpieczeństwo. O chodnik walczymy już od bardzo dawna, ale wciąż nasze starania nie przynoszą rezultatów. Po cichu liczyliśmy na to, że zmiana władzy spowoduje, że w końcu ktoś pochyli się nad naszym losem. Pierwsze sygnały nie są dla nas jednak zbyt optymistyczne, bo budowy chodnika akurat na tym odcinku drogi nie wpisano do projektu budżetu na przyszły rok. Boimy się, że jeżeli budowa chodnika nadal będzie odsuwana w czasie, to dochodzić będzie do kolejnych tragedii – mówią zaniepokojeni mieszkańcy Zalasowej.

Z danych tarnowskiej policji wynika, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat na tamtejszym odcinku zanotowano cztery kolizje. Mieszkańcy twierdzą, że podobnych zdarzeń było o wiele więcej, jednak nie wszystkie były zgłaszane stróżom prawa. Wiele zdarzeń dotyczyło sytuacji, w których kierowcy nie potrafili zapanować nad pojazdem, zatrzymując go dopiero na poboczu. W pamięci zalasowian wciąż pozostaje tragiczny wypadek z lutego 2015 roku, kiedy jeden z motocyklistów jadąc od strony Ryglic, zderzył się z jadącym z naprzeciwka fiatem pandą. Wówczas z ustaleń policji wynikło, że w momencie wypadku kierowca pandy skręcał w lewo z ul. Kazimierza Wielkiego w ul. Norwida i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu z naprzeciwka motocyklowi. Motocyklista doznał poważnych obrażeń głowy i poniósł śmierć na miejscu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tuchowskie problemy z cmentarzem

Pytany o szansę budowy chodnika burmistrz Ryglic, Paweł Augustyn twierdzi, że chodnik w tamtejszym miejscu na pewno jest konieczny, ale to kiedy zostanie wybudowany, uzależnione jest przede wszystkim od pieniędzy, jakimi będzie dysponować gmina i wielkości uzyskanego dofinansowania ze środków powiatu tarnowskiego. – Potrzeb związanych z budową chodników w naszej gminie mamy mnóstwo. Mój poprzednik rządził przez wiele lat, a tego typu inwestycji było bardzo mało. Mieszkańcy muszą zdawać sobie sprawę, że budowa chodnika nie trwa jeden dzień i wiąże się ze sporym nakładem finansowym. W tym roku w Zalasowej był wykonany chodnik na ulicy Tarnowskiej. W najbliższym czasie chcemy dokończyć budowę chodnika, który połączy się z chodnikiem w Szynwałdzie. Inne miejscowości również mają spore braki w tym zakresie i także oczekują na inwestycje. Mieszkańcy Kowalowej mają do dyspozycji zaledwie 300-metrowy chodnik, a niewiele dłuższy wybudowany jest w Woli Lubeckiej. Chcemy, aby przeprawy dla pieszych były budowane równomiernie w każdej naszej miejscowości – mówi burmistrz dodając, że chodnik na ul. Kazimierza Wielkiego rzeczywiście jest konieczny. – Zakręt, który znajduje się na tamtejszej trasie, stwarza niebezpieczeństwo przede wszystkim zimą. Już niewielki mróz sprawia, że odcinek zamienia się w lód. Wystarczy, że kierowcy nie zdążą ściągnąć nogi z gazu i o tragedię nie trudno. Jestem przekonany, że jeszcze za tej kadencji chodnik wzdłuż tamtejszej trasy powstanie. Wiązać będzie się to jednak z bardzo dużym kosztem. Aby rzeczywiście poprawić bezpieczeństwo pieszych, należy wybudować ponad kilometrowy chodnik. Liczymy na to, że uda nam się uzyskać na ten cel dofinansowanie ze środków powiatu tarnowskiego. Co roku starostwo przekazuje na budowę chodników w gminie Ryglice około 120 tys. zł. Jeżeli przekonamy radnych powiatowych, że trasa wzdłuż ul. Kazimierza Wielkiego rzeczywiście jest niebezpieczna, wierzę, że pieniądze szybko się znajdą, a my niezwłocznie przystąpimy do prac.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Truskawkowy szał

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz