Z końcem listopada biblioteki ponownie zostały otwarte. Na wieść o tym masa czytelników ruszyła do swoich czytelni, aby wypożyczyć swoją wymarzoną książkę. W wielu przypadkach klienci bibliotek zmuszeni byli czekać w kolejce… przed budynkami, a to wszystko na wciąż panujące obostrzenia. Pomimo trudności, bibliotekarze są jednak szczęśliwi, że ponownie mogą służyć pomocą w wyborze książkowej pozycji na długie zimowe wieczory.

Ponowne otwarcie bibliotek nie oznacza, że placówki znów pełne są czytelników. Wprowadzone przez rząd obostrzenia sprawiły, że odwiedzenie biblioteki w taki sam sposób, jak miało to miejsce jeszcze przed pandemią, jest niemożliwe. Przepisy mówiące o tym, w jaki sposób powinni być obsługiwani czytelnicy są surowe, ale bibliotekarze nie załamują rąk i robią wszystko, co w ich mocy, aby uszczęśliwić spragnione książek osoby.
Rekomendacje ws. funkcjonowania bibliotek opublikowała Biblioteka Narodowa. Przepisy mówią o tym, że w pomieszczeniach dostępnych dla korzystających ze zbiorów może przebywać tylko jedna osoba na 15 m kw. całej powierzchni tego pomieszczenia. Każda z bibliotek powinna przed wejściem podać informację, ile osób jednocześnie może z niej korzystać. Jeżeli jest taka możliwość, to czytelnicy powinni zostać także poinformowani o tym, że aktualnie w placówce jest komplet osób i wejście do niej jest niemożliwe. Wszystkie książki, które będą wracać od czytelników, muszą przejść 3-dniową kwarantannę. Czytelnicy odwiedzających bibliotekę i jej pracownicy mają zakrywać nos i usta, a także dezynfekować ręce. Na ladzie bibliotecznej powinna pojawić się przesłona z pleksi. Aby uniknąć sytuacji, że chętni czekają w kolejkach, rekomenduje się, by biblioteki umożliwiły rezerwacje pobytów w czytelni oraz wcześniejsze umawianie odbiorów książek w wypożyczalniach. Biblioteka Narodowa sugeruje również zwiększenie limitu jednorazowo wypożyczonych książek, przedłużenie okresu wypożyczenia, a także wstrzymanie kar za nieterminowe zwroty książek w czasie pandemii. Oprócz tego jedną z rekomendacji jest również utrzymywanie internetowego lub telefonicznego kontaktu z czytelnikami. Zasugerowano także, że w miejscowościach, gdzie odnotowuje się dużo zakażeń koronawirusem albo warunki nie pozwalają na zachowanie dystansu w bibliotece, udostępnianie książek może być prowadzone na zewnątrz.
W Tarnowie i regionie zaraz po decyzji dotyczącej ponownego otwarcia bibliotek, czytelnicy szturmem ruszyli wypożyczać książki. Tak było m.in. w przypadku Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie. Przez pierwsze kilka dni po ponownym uruchomieniu placówki, czytelnicy ustawiali się w kilkuosobowych kolejkach na zewnątrz budynku, aby wypożyczyć swoje ulubione książki. – Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania, ale to bardzo dobrze. Cieszę się, że ludzie w tak trudnym okresie, w jakim przyszło nam żyć, nie zapominają o książkach i chcą czerpać z nich przyjemność i radość – mówi dyrektorka placówki, Ewa Stańczyk. – Jesteśmy zmuszeni do przestrzegania limitu osób w naszej placówce. Czytelnicy nie mogą przemieszczać się pomiędzy regałami i sami szukać książek, nad czym mocno ubolewają. Niestety takie są zasady i musimy ich przestrzegać. Liczba wypożyczanych przez nas książek jest na podobnym poziomie, jak przed wybuchem pandemii, więc jest naprawdę nieźle. Największą popularnością cieszą się książki obyczajowe. Ze względu na obecną sytuację na świecie mało kto decyduje się wypożyczyć książki, których fabuła dotyczy jakiejś katastrofy. Ludzie szukają szczęścia i radości, nie chcąc się dodatkowo dołować. Zdecydowana większość naszych czytelników to panie, które z miłą chęcią sięgają po polskie autorki, takie jak: Katarzyna Bonda, Katarzyna Michalak, czy Olga Tokarczuk. Popularnością cieszą się również książki Radosława Raka, czyli laureata tegorocznej Nagrody Literackiej Nike.
Ewa Stańczyk nie ukrywa również, że wśród wypożyczanych przez tarnowian książek nie brakuje… lektur szkolnych, a to dlatego, że szkolne biblioteki nadal pozostają zamknięte. – Najczęściej to rodzice lub dziadkowie wypożyczają dla uczniów lektury szkolne. Powód jest prozaiczny – dzieci do 16. roku życia nie mogą same w godz. 8-16 wychodzić z domu bez opiekuna. Teoretycznie wypożyczone książki powinny wracać do nas w ciągu maksymalnie miesiąca, ale z uwagi na czas pandemii, wydłużyliśmy ten okres do 1,5 miesiąca.
W przypadku Gminnego Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie wzrost liczby czytelników również jest zauważalny. – Przede wszystkim pojawiają się u nas osoby w wieku 30-50 lat – mówi bibliotekarka, Katarzyna Srebro. – Nie będę ukrywać, że przy obecnych obostrzeniach mamy zdecydowanie więcej pracy, niż wcześniej, ale jakoś sobie radzimy. Najwięcej czasu zajmuje nam oczywiście przygotowanie poszczególnym czytelnikom książek, jakie chcą wypożyczyć. Wcześniej mogli robić to sami, teraz tylko pracownicy biblioteki mogą sięgać po konkretne pozycje umieszczone na regałach. Rekomendacja Biblioteki Narodowej jest taka, aby książki trafiały na 3-dniową kwarantannę. W naszym przypadku dla bezpieczeństwa wydłużyliśmy ten czas do 5 dni. Oprócz lektur szkolnych, wypożyczana jest przede wszystkim literatura lekka, łatwa i przyjemna. Po naszych czytelnikach ewidentnie widać, że mają już dość pandemii i przy książce chcą się zrelaksować. Można nawet powiedzieć, że marzą o tym, aby zatopić się w świat książki i zapomnieć o szarej rzeczywistości.
Z kolei dyrektorka Biblioteki Publicznej w Tuchowie, Bożena Wrona mówi, że w czasie, kiedy biblioteka była zamknięta, nie było dnia, aby mieszkańcy podtarnowskiej gminy nie dopytywali, kiedy ponownie będą mogli wypożyczyć książkę. – To zniecierpliwienie przełożyło się na frekwencję, bo dziś wypożyczamy naprawdę sporo książek. Muszę jednak przyznać, że w ostatnim czasie zanotowaliśmy olbrzymi wzrost wypożyczeń przez platformę internetową Legimi. Aby uzyskać dostęp do zasobu Legimi czytelnik musi posiadać ważną kartę Biblioteki Publicznej w Tuchowie. Ilość dostępnych kodów jest ograniczona i decyduje kolejność zgłoszeń. Kod można otrzymać osobiście, telefonicznie lub mailowo i musi być on aktywowany w miesiącu, w którym został pobrany, a jego ważność wygasa po 30 dniach. Ograniczyliśmy dostęp czytelników do naszej biblioteki. W tym celu stanowisko służące do wypożyczania książek umieściliśmy na korytarzu, aby zachować wszelkie zasady bezpieczeństwa. Książki można zamawiać u nas również internetowo oraz telefonicznie – mówi Bożena Wrona i dodaje, że pomimo tego, iż uczniowie mają możliwość wypożyczyć lekturę na komputer lub tablet, to często decydują się na papierową wersję. – A to wszystko związane jest z decyzją ich rodziców. Uczniowie od rana do południa uczestniczą w zajęciach zdalnych wpatrując się w ekrany komputerów. Gdyby przyszło im jeszcze w ten sam sposób czytać lektury, ich wzrok rzeczywiście mógłby mocno ucierpieć, więc rodzice uczniów nie chcą na to pozwolić i wypożyczają dla nich lektury w formie papierowej. Pomimo nietypowych warunków funkcjonujemy na pełnych obrotach. Cieszy to nie tylko nas, ale przede wszystkim miłośników książek, dla których te kilka tygodni rozbratu z biblioteką i jej zasobami były na pewno niełatwym doświadczeniem…
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.