Mieszkaniec Jadownik w gminie Brzesko, Tomasz Mól niedawno wrócił z Igrzysk Olimpijskich osób niedosłyszących, które odbywały się w Brazylii. Jako reprezentant Polski w piłce nożnej dotarł do ćwierćfinału. Na co dzień 27-latek jest zawodnikiem Jadowniczanki Jadowniki, z którą występuje w tarnowskiej klasie okręgowej. Jak sam twierdzi, wada słuchu, z którą zmaga się od urodzenia, nie przeszkadza mu w realizacji marzeń.
Tomek od dzieciństwa cierpi na niedosłuch, który sprawia mu duże utrudnienie w codziennym funkcjonowaniu. Dzięki swojej zawziętości mieszkaniec Jadownik nigdy z tego powodu się nie załamywał, a wręcz starał się żyć, jak całkowicie zdrowy człowiek. Odskocznię od szarej rzeczywistości znalazł w piłce nożnej. – Sportowego bakcyla zaszczepili we mnie ojciec, który był zawodnikiem Jadowniczanki Jadowniki oraz dziadek, który był wieloletnim działaczem klubu. Gdy skończyłem 10 lat, tata zapisał mnie do młodzików Aslana Jadowniki, czyli zespołu, który wówczas funkcjonował pod egidą Jadowniczanki. Piłka nożna stała się dla mnie prawdziwą miłością i pozwoliła zapomnieć o trudach dnia codziennego. Pomimo swojego niedosłuchu świetnie radziłem sobie na boisku – mówi Tomek, który z czasem trafił do drużyny juniorów Jadowniczanki, a później do drużyny seniorów. – Przeważnie występuję na pozycji pomocnika. Jestem więc swego rodzaju łącznikiem pomiędzy atakiem a obroną. Moja wada słuchu na pewno nie pomaga mi na boisku. Nie oznacza to jednak, że jest wielką przeszkodą. Po prostu, w przeciwieństwie do swoich kolegów z drużyny, muszę więcej rozglądać się po placu gry. Słyszę gwizdek sędziego, ale z okrzykami i podpowiedziami ze strony kolegów, czy też trenera mam duży problem.
Dobre występy w zespole Jadowniczanki zaowocowały tym, że 27-latek został powołany do reprezentacji Polski osób niedosłyszących. Pod koniec 2020 roku trener reprezentacji Polski, Piotr Ożóg wysłał do Tomka wiadomość z zaproszeniem na zgrupowanie, które organizowane było w Rzeszowie. Zawodnik z Jadownik zaprezentował się tam na tyle dobrze, że otrzymał powołanie na kolejne zgrupowanie. Tam w trzech meczach kontrolnych zdobył dwie bramki. Od wtedy stał się etatowym reprezentantem kraju. – We wrześniu ubiegłego roku rozegraliśmy mecz o awans na Igrzyska Olimpijskie w Brazylii dla osób niedosłyszących. Naszym przeciwnikiem była Szwecja. Ostatecznie wygraliśmy 2:0 i po raz pierwszy w historii zakwalifikowaliśmy się na tę imprezę – tłumaczy Tomek.
Igrzyska w Caxais do Sul w Brazylii reprezentanci Polski rozpoczęli od zwycięstwa z Uzbekistanem 6:0. Tomek zagrał w wyjściowej „11” i zdobył jedną z bramek. Ostatecznie fazę grupową reprezentacja Polski zakończyła na drugiej pozycji, awansując do ćwierćfinału. Tam jednak przeciwnikiem „Biało-Czerwonych” była bardzo mocna reprezentacja Turcji. Niestety Polacy ulegli w tym meczu Turkom aż 0:9 i pożegnali się z marzeniami o medalu. – Nasz występ oceniam bardzo pozytywnie. Był to debiut reprezentacji Polski na tak dużej imprezie i zaprezentowaliśmy się naprawdę dobrze. Indywidualnie również był to dla mnie udany turniej. Zagrałem we wszystkich spotkaniach, a w jednym z nich wpisałem się na listę strzelców. W Brazylii spędziłem blisko 3 tygodnie. Odczucia z pobytu w tym kraju mam mieszane. Z jednej strony to piękne państwo, ale z drugiej widać, że nie należy do najbogatszych. Do tego dochodzi kuchnia, która nie stoi na wysokim poziomie – mówi Tomasz.
27-latek na co dzień jest pracownikiem firmy remontowej. Jak sam twierdzi, jego wada słuchu nie przeszkadza mu w wykańczaniu pokoi, kuchni, czy łazienek. – Mniej słyszę, więc podczas pracy mniej rzeczy mnie rozprasza. Często korzystam też z aparatu słuchowego. Dzięki niemu chociaż odrobinę mogę poprawić swój słuch. Na pewno jednak o wiele łatwiej jest pracować w samotności, skupiając się na jednym konkretnym zadaniu, niż współpracując z kolegami na boisku, kiedy również od twojej dyspozycji zależy końcowy sukces całego zespołu.
Jednym z najbardziej popularnych polskich piłkarzy, którzy grali w piłkę nożną, pomimo poważnej wady słuchu, był Krzysztof Strugarek. Urodzony w Poznaniu zawodnik ma na swoim koncie występy w polskiej Ekstraklasie. W swojej karierze reprezentował takie kluby, jak: Lech Poznań, Warta Poznań, Wisła Płock, czy Polonia Bytom. Co więcej, był także reprezentantem Polski do lat 20, a z kadrą wystąpił m.in. na Mistrzostwach Świata w tej kategorii wiekowej. W 2010 roku, w wieku zaledwie 23 lat zdecydował się jednak zakończyć swoją karierę, by poddać się operacji wszczepienia implantu. Tego typu operacja sprawiała, że nie mógł odbijać piłki głową, więc dalsza gra na zawodowym poziomie stała się niemożliwa.
Tomasz Mól wierzy, że dzięki występom w Jadowniczance jest w stanie zapracować na transfer do klubu z wyższej ligi. – W tej chwili gram w lidze okręgowej. Jadowniczanka jest moim domem, ale oczywiście chciałbym kiedyś zagrać na wyższym poziomie rozgrywkowym. Szans na występy w polskiej Ekstraklasie, tak jak Krzysztof Strugarek oczywiście nie mam, ale znam zawodników z niedosłuchem, którzy z powodzeniem rywalizują na boiskach 3. i 4. ligi. Myślę, że sam również dałbym sobie radę – mówi mieszkaniec Jadownik i dodaje – Moim największym marzeniem jest zdobyć medal z reprezentacją Polski osób niedosłyszących na jakiejś dużej imprezie. Za rok odbędą się Mistrzostwa Europy w Turcji, za dwa lata czekają nas Mistrzostwa Świata, a za 3 lata w japońskim Tokio zorganizowane zostaną kolejne Igrzyska Olimpijskie. Jeżeli udałoby się zdobyć medal, na którejś z tych imprez, byłoby to dla mnie niesamowite osiągnięcie. W tej chwili Jadowniczanka ma reprezentanta Polski. Fajnie byłoby, gdyby miała także medalistę dużej piłkarskiej imprezy – kończy z uśmiechem Tomasz Mól.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.