Pijanym kierowcom zabiorą samochody?

Jeszcze w październiku Rada Ministrów zajmie się kontrowersyjnym tematem, jakim jest odbieranie samochodu kierowcom, którzy jeżdżą pod wpływem alkoholu. Zgodnie z zapowiedziami, jeśli prowadzący samochód będzie miał w wydychanym powietrzu ponad 1,5 promila alkoholu, bezpowrotnie straci swój pojazd. O tym, że problem dotyczący pijanych kierowców również na naszych ulicach jest spory, doskonale wiedzą m.in. tarnowscy policjanci, którzy tylko w tym roku zatrzymali już ponad 550 osób prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu.

O tym, że problem pijanych kierowców występuje również na naszych drogach, potwierdzają statystyki, którymi dysponują tarnowscy policjanci. (Fot. Canva)

Nowe przepisy mogą trafić pod obrady Sejmu i zacząć obowiązywać jeszcze w tym roku. Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej, Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości i pełnomocnika rządu ds. praw człowieka. – Projekt nowelizacji jest w trakcie uzgodnień międzyresortowych, jesteśmy po pierwszym tygodniu tych uzgodnień. Następnie trafi on na komitet stały i pod obrady Rady Ministrów. Mam nadzieję, że stanie się to jeszcze w październiku, a Sejm przyjmie go do końca roku. Sprawcy takich wypadków, to osoby, które z zimną obojętnością piją, a potem wsiadają do samochodu i pędzą, znacznie przekraczając dozwoloną prędkość, powinny ponieść surową karę. Już 15 lat temu Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wprowadził konfiskatę pojazdów pijanych kierowców, ale Sąd Najwyższy to zablokował. Teraz temat wrócił po tragicznym wypadku 3 lipca pod Stalową Wolą, w moich rodzinnych stronach – w jego rezultacie zostały osierocone małe dzieci. Zdjęcie strażaka niosącego na rękach małego chłopca, który jeszcze nie wie, że został sierotą, wciąż mamy wszyscy przed oczyma. Uważam, że ludziom, którzy piją i jadą, należy zabierać pojazdy – mówił wiceminister sprawiedliwości.

O tym, że problem pijanych kierowców występuje również na naszych drogach, potwierdzają statystyki, którymi dysponują tarnowscy policjanci. Okazuje się bowiem, że tylko w tym roku tarnowscy stróże prawa zatrzymali ponad 550 nietrzeźwych kierowców poruszających się po drogach regionu tarnowskiego. Dla porównania w ubiegłym roku takich przypadków było 715. Tylko podczas wakacji tarnowscy policjanci za jazdę na „podwójnym gazie” zatrzymali 194 praw jazdy.

WARTO PRZECZYTAĆ:   o. Jacek Gniadek SVD: To nie czas kary, a czas próby

– Problem z jazdą pod wpływem alkoholu jest duży, ale wciąż mniejszy, niż ten związany z nadmierną prędkością. Od początku roku za przekroczenie dopuszczalnej prędkości zatrzymaliśmy bowiem ponad tysiąc kierowców – mówi rzecznik tarnowskiej policji, Paweł Klimek. – Ciężko powiedzieć, czy pomysł ministerstwa się sprawdzi. Aby poznać efekty tej zmiany, trzeba będzie poczekać zapewne kilka lat. Do tego dochodzi jeszcze kilka kwestii, które należy wyjaśnić, jak chociażby ta, że jednym pijanym kierowcom będzie odbierało się nowoczesne BMW, a innym starego citroena. Poza tym, co będzie działo się z zatrzymanymi pojazdami? Będą one sprzedawane, oddawane do zezłomowania, czy też przetrzymywane na parkingach, które również mają ograniczoną liczbę miejsc…

Z przedstawionego przez ministerstwo projektu wynika, że samochody będą odbierane pijanym kierowcom natychmiast po zatrzymaniu, ale nie będzie to dotyczyło tzw. wczorajszych kierowców, ponieważ konfiskata odbędzie się, gdy wynik badania trzeźwości wykaże ponad 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Ta sama procedura będzie obowiązywać, gdy kierowca spowoduje wypadek, będąc „w stanie nietrzeźwości”, czyli mając ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Konsekwencje za jazdę pod wpływem alkoholu nie ominą kierowców, którzy posiadają auta w leasingu. W takich przypadkach, kiedy pojazd jest leasingowany, jest współwłasnością albo użyczony, ministerstwo przewidziało… przepadek równowartości takiego pojazdu. Dodatkowo mają się też zwiększyć kary pozbawienia wolności. Jeżeli, kierowca po alkoholu spowoduje wypadek ze skutkiem śmiertelnym, pójdzie do więzienia na co najmniej 5 lat. W sytuacji, kiedy w wypadku u poszkodowanego dojdzie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to wówczas kara będzie nie mniejsza niż 3 lata więzienia.

Co ciekawe, na facebookowym profilu „Dogmaty Karnisty” dr Mikołaj Małecki, karnista Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego „przepadkowi pojazdu mówi stanowcze nie”. Według dr Mikołaja Małeckiego „Pomysł zabierania pojazdu, który uczestniczył w przestępstwie, wygląda trochę jak próba ukarania – oprócz sprawcy przestępstwa – również samego samochodu. To przecież nie do pomyślenia, by pojazd, który przyczynił się do przestępstwa, mógł być dalej na wolności i swobodnie poruszać się po drodze – zdają się mówić pomysłodawcy przepadku. Odebranie sprawcy auta niczego realnie nie zmienia. A z pewnością narusza zasady równości, proporcjonalności oraz indywidualizacji kary, a więc jest systemowo niesprawiedliwe. Mamy tu do czynienia z myśleniem magicznym i wykorzystywaniem prawa karnego, by zamiast racjonalnej kary i realnej poprawy bezpieczeństwa na drodze wzbudzać jedynie niezdrowe emocje i zbijać na tym kapitał polityczny”.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Przemysław Skruch: Bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego jest priorytetem

Paweł Gurgul, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie mówi z kolei, że pijani kierowcy to duży problem w ruchu drogowym i każdy pomysł, który mógłby wpłynąć na mniejszą liczbę kierowców na „podwójnym gazie”, jest warty przemyślenia. – Średnio dwa razy w roku mamy przypadki, kiedy na naszych egzaminach pojawiają się osoby… pod wpływem alkoholu. Nie mamy prawa zbadać ich alkomatem, więc wzywamy policję. W zależności od tego, gdzie wykonywane jest badanie, np. na placu manewrowym lub też wyjeżdżając już na ulicę, kary za ten czyn są różne. W naszej placówce organizujemy kursy reedukacyjne w zakresie problematyki przeciwalkoholowej i przeciwdziałania narkomanii. Kurs skierowany jest do osób, które kierowały pojazdem w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu i otrzymały na niego skierowanie, aby móc ponownie stanąć do egzaminu na prawo jazdy. W tym roku w naszym MORD przystąpiło do kursu już 152 osoby. To pokazuje, że problem nietrzeźwych kierowców w naszym mieście jest spory – mówi Paweł Gurgul i dodaje – Na razie pomysł ministerstwa jest projektem. Nie wierzę, że nie nastąpią tam żadne zmiany, bo z doświadczenia wiem, że te zmiany zawsze mają miejsce. Zdaję sobie sprawę, że większość osób chce surowszych kar dla pijanych kierowców. Być może za takim rozwiązaniem opowiedziałoby się nawet 100 proc. ankietowanych, ale… to właśnie wśród tych osób są też takie, które po alkoholu siadają za kółkiem. Wydaje mi się, że mocniej powinniśmy postawić na edukację społeczeństwa w tym temacie. Podobają mi się historie, w których nietrzeźwym kierowcom członkowie rodziny lub znajomi zabierają kluczyki i nie pozwalają wsiąść do auta. Właśnie takie postawy powinniśmy promować. Surowsze kary również powinny mieć miejsce, ale nie możemy zastępować nimi edukacji.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Obawiamy się o nasze bezpieczeństwo w sieci

Jak wynika z policyjnych statystyk, od stycznia do czerwca tego roku w naszym kraju zatrzymano blisko 50 tys. kierowców będących pod wpływem alkoholu. Pijani kierowcy spowodowali aż 648 wypadków, w których zginęło 68 osób, a 841 zostało rannych.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.