Tomasz Banek: Czasami lubię wcielić się w aktora

Z Tomaszem Bankiem, wójtem gminy Wietrzychowice na temat gminnych inwestycji, aktorstwa i planów na obniżkę opłat za wywóz śmieci, rozmawia Sebastian Czapliński.

Właśnie mija połowa pańskiej kadencji na stanowisku wójta gminy Wietrzychowice. Udało się panu zrealizować do tej pory to, co pan sobie zakładał?
Do każdego kolejnego roku podchodzę w taki sposób, że kreślę przed sobą plany, które chcę zrealizować. Jeżeli mam szansę zrealizować je szybciej, po prostu to robię. Nigdy nie stosuję zasady, aby odkładać na późniejszy czas jakieś inwestycje i realizować je z końcem kadencji, aby stworzyć efekt „wow” na mieszkańcach. Nie tylko udało mi się zrealizować wszystkie założone cele, ale także udało się nawet wyprzedzić terminy realizacji kilku inwestycji, a to ze względu na stosunkowo wysokie dofinansowania, jakie uzyskaliśmy na przeprowadzenie prac. Niestety w przypadku naszej gminy niemal od zawsze głównym problemem jest wkład własny do poszczególnych zadań, ponieważ nasz budżet jest naprawdę skromy. Jakoś jednak sobie radzimy…

Które z inwestycji udało się zrealizować szybciej, niż pan zakładał?
To przede wszystkim inwestycje związane z wodociągami. Ogłosiliśmy przetarg na budowę nowego budynku stacji uzdatniania wody w sąsiedztwie dotychczasowej instalacji. Na terenie obiektu oprócz nowej technologii uzdatniania i filtrowania wody znajdą się pomieszczenia socjalne oraz pomieszczenia sterujące stacją. Prace chcemy przeprowadzić w dwóch etapach, ponieważ nie mamy odpowiednio dużo pieniędzy, aby inwestycję wykonać za jednym zamachem. Koszt przedsięwzięcia związanego z budową nowej stacji uzdatniania wody szacujemy na około 3 mln zł. Znaczną część kosztów pokryją pieniądze pozyskane przez nas w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

Tomasz Banek

Spore inwestycje dotyczą też oświaty…
Mocno zainwestowaliśmy w wyposażenie Szkoły Podstawowej w Wietrzychowicach. Wkrótce wyremontujemy również część obiektu znajdującą się przy świetlicy. W tej kadencji chcieliśmy nadać nowego blasku przedszkolom w Wietrzychowicach i Jadownikach Mokrych. Zależy nam na jak najlepszym ich wyglądzie z zewnątrz, ale i wewnątrz. Wkrótce wykonamy termomodernizację budynków, przeprowadzimy remont sal, czy kuchni. Koło placówki w Jadownikach Mokrych modernizacji doczeka się plac zabaw. Plany mamy bardzo ambitne.

Nie zapomina pan także o starszych mieszkańcach gminy. Niedawno uczestniczył pan w oficjalnym otwarciu klubu seniora w Jadownikach Mokrych.
Jestem zachwycony tym, że udało nam się w końcu uruchomić drugi klub seniora w naszej gminie. Zawiązała się tam grupa 17 osób, które żyją tym klubem, nie trzeba ich do niczego namawiać, a same angażują się w różne projekty. W naszej gminie mamy wielu seniorów. Widzimy to i staramy się organizować dla nich różne zajęcia, integrować ich ze sobą, stwarzać nowe bodźce do funkcjonowania. Szczęśliwi seniorzy są nam bardzo potrzebni. Widzimy w nich dobrą energię i chcemy ją wykorzystać. Oprócz tego chcemy też ułatwić pozostałym naszym mieszkańcom funkcjonowanie w gminie. Między innymi dlatego podjęliśmy się zadania zagospodarowania poddasza w urzędzie gminy. Stworzymy tam nowe miejsca dla ośmiu jednostek straży pożarnej, a także dla dziewięciu kół gospodyń wiejskich. Zagospodarujmy także odpowiednie miejsce, aby przenieść tam pracowników biurowych zakładu wodociągowego. Robimy to po to, aby wszystkie sprawy można było załatwić w jednym budynku. W przyszłym roku mamy także zamiar wybudować windę.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ryglice: Stowarzyszenia szkołom już niepotrzebne

Jednym z kolejnych pana pomysłów, które miałyby sprawić, aby mieszkańcom Wietrzychowic żyło się lepiej jest zawiązanie grupy składającej się z kilku samorządów, dzięki której ceny za odbiór odpadów byłyby niższe niż dotychczas.
Wszyscy mieszkańcy naszego regionu odczuwają stale rosnące ceny związane z odbiorem śmieci. Mamy pewne obawy, że cena, którą otrzymujemy po przetargu, nie jest ceną rynkową, dlatego w mojej głowie zrodził się pomysł, aby stworzyć związek międzygminny lub podpisać porozumienie z kilkoma gminami, które doprowadziłoby do tego, że ceny za odbiór odpadów zostałyby obniżone. Założenie jest takie, aby każda z gmin we własnym zakresie zajmowała się zagospodarowaniem odpadów – odbierając je od mieszkańców, a następnie składując w wyznaczonym miejscu. Przetargi dotyczyłyby jedynie odbioru śmieci przygotowanych przez poszczególne gminy w kontenerach. Na razie to jedynie koncepcja, ale uważam, że pozytywnie wpłynęłoby to na cenę za odbiór odpadów. Mamy przykłady z różnych rejonów Polski, że podobne inicjatywy się sprawdzają. Oczywiście nie mogę obiecać mieszkańcom, że dzięki takiemu rozwiązaniu ceny zmniejszą się o połowę. Uważam jednak, że warto spróbować, a nie siedzieć z założonymi rękami i jedynie skarżyć się na to, że coraz więcej płacimy za odbiór odpadów. Moim celem jest, aby projekt wystartował najpóźniej w lipcu 2022 roku. Do tego czasu będę prowadził rozmowy z różnymi samorządowcami z regionu. Mam nadzieję, że chętnych do współpracy nie zabraknie.

Czy to prawda, że od czasu do czasu lubi pan zrzucić z siebie garnitur wójta i zabawić się w aktora?
Uwielbiam wcielać się w rolę aktora. Od pięciu lat wraz ze swoimi współpracownikami z urzędu gminy występujemy w przedstawieniach dla dzieci. W tym roku po raz kolejny zrobiliśmy coś z niczego. Na deskach tarnowskiego teatru wystawiliśmy dla najmłodszych spektakl „Piękna i Bestia”. Wspólnie z pracownikami chcieliśmy zafundować im oryginalny prezent na Dzień Dziecka. Każdego roku w tym przedsięwzięciu bierze udział spora grupa moich współpracowników. Zdarza się, że skład ulega zmianie, jednak każdy daje z siebie 100 proc. Każdego roku zaczynam od wyboru scenariusza, a następnie proponuję pracownikom urzędu gminy wcielenie się w daną postać. Wielką przyjemnością jest to, kiedy widzę, jak dana osoba stara się wejść w skórę postaci, którą będzie grała. Po każdym występie jestem zachwycony tym, co udało nam się wspólnie wypracować. Możliwość wspólnego występu na scenie to coś naprawdę wyjątkowego. Wszyscy w tym czasie mocno się integrujemy i sprawiamy wrażenie, jakbyśmy byli jedną, wielką rodziną. Kiedy dodamy do tego zadowolenie na twarzach najmłodszych widzów, którzy doceniają nasze starania, niczego więcej nie potrzeba nam do szczęścia.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jak umiera nasze ciało?
Tomasz Banek i jego grupa teatralna

Trudno jest przekonać współpracowników, aby zza biurka wskoczyli na teatralną scenę?
Jako wójt gminy Wietrzychowice dokładnie obserwuję charakter oraz sposób bycia poszczególnych pracowników urzędu gminy. Dobór postaci do przedstawienia nie jest więc przypadkowy. Do tej pory nie zdarzyło mi się, aby wybór osoby do jakiejś roli był zły lub ktoś odmówił mi współpracy przy sztuce. Jeżeli widzę, że ktoś na co dzień pracuje w ciszy i nie jest zbyt otwartą i kontaktową osobą, to nie nakłaniam takich ludzi do wystąpienia w przedstawieniu, ponieważ finalnie i tak nie przyniosłoby to pozytywnych rezultatów. Praktycznie po każdej zagranej sztuce, to właśnie moi współpracownicy zadają mi pytanie, co będziemy wystawiać za rok, a to oznacza, że nie muszę ich specjalnie do tego namawiać, a sami wychodzą z inicjatywą, aby kolejny raz wcielić się w rolę aktorów. To naprawdę budująca postawa.

Nie myślał pan o tym, aby zamiast na scenie, stanąć przed kamerą i właśnie w formie wideo nagrać spektakl dla dzieci?
Nie boimy się kamery, ale wykorzystujemy ją w innym celu. Do tej pory nagraliśmy już kilka materiałów o zasłużonych postaciach dla naszej gminy. Udało nam się w ten sposób nagrać rozmowę z arcybiskupem Józefem Kowalczykiem, który pochodzi z Jadownik Mokrych, porozmawialiśmy ze śp. Marianem Czyżyckim, córkami śp. Jana Deszcza, czyli jednego z pierwszych realizatorów idei hospicyjnej w Polsce, a także honorowym obywatelem naszej gminy, Andrzejem Kosiniakiem-Kamyszem. Z czasem chcemy na podstawie tych rozmów stworzyć materiał dokumentalny. Moim marzeniem jest, aby dotarł on do uczniów naszych szkół. Materiał w postaci filmu jest zdecydowanie łatwiej przyswajalny dla młodych osób, niż czytanie o wyjątkowych ludziach naszej gminy w książkach, czy internecie. Musimy dbać o naszą historię i tradycje.

O tym, że zależy panu na pielęgnowaniu historii, udowodnił pan podczas Powiatowego Dnia Weterana w Gromniku, gdzie nie tylko wręczył pan przybyłym weteranom medale w ramach uczczenia bohaterskiej postawy w służbie utrzymania pokoju poza granicami kraju, ale również samemu otrzymał medal związany z zaangażowaniem się w pomoc i wsparcie dla żołnierzy służących na misjach pokojowych.
Na długo zapadnie mi w pamięci chwila, kiedy zostałem zaproszony na Wigilię do stowarzyszenia weteranów działającego w Tarnowie. Kiedy słuchałem tych ludzi, którzy z pasją w oczach opowiadali swoje historie, to wiedziałem, że trzeba im pomóc, aby ich funkcjonowanie w ramach stowarzyszenia stało na jak najlepszym poziomie. Obecnie jestem na etapie rozmów z weteranami na temat powstania specjalnej publikacji przedstawiającej ich historie. Są to ludzie z Tarnowa, powiatu tarnowskiego oraz sąsiadujących z nami powiatów. Dzięki tej publikacji wierzę, że wiedza na temat dokonań tych ludzi znacznie się zwiększy, zwłaszcza że nawet w naszej gminie mamy dwóch weteranów wojennych, o których istnieniu wie niewielkie grono osób. Książka wydana zostałaby przy wykorzystaniu funduszy zewnętrznych i byłaby do nabycia za darmo. Rozmawiałem już na ten temat z wiceprzewodniczącym Sejmiku Województwa Małopolskiego, Wojciechem Skruchem, który obiecał mi pomoc w znalezieniu źródła finansowania. Moim celem jest, aby publikacja ukazała się jeszcze w tym roku. Mam zamiar dostarczyć ją do bibliotek w całym kraju. Pamięć o tych osobach musi zostać zachowana.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tomasz Bełzowski: W przyszłym roku inwestycji nie zabraknie

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.