Ks. Adam z Jarosławia

Kazanie ks. Adama z Jarosławia daje do myślenia katolikom…

Jestem chyba słabym katolikiem… I niestety mówię to całkiem poważnie… Zaledwie dwa dni po krwawym ataku, w którym zginął ks. Stanisław Zbojnowicz, w Jarosławskim Opactwie ponownie odprawiono nabożeństwo. Kazanie do wiernych wygłosił ks. Adrian, czyli jeden z duchownych poszkodowanych przez napastnika. Pomimo widocznych obrażeń i posiniaczonej twarzy, stanął przy ołtarzu i wygłosił kazanie, o którym głośno jest dziś w przestrzeni publicznej.

 


Podczas sobotniej homilii ksiądz Adrian powiedział, że wybacza napastnikowi, 31-letniemu Ihorowi M. Podkreślił, że mówi to również w imieniu zmarłego księdza Stanisława. Ksiądz Adrian poprosił również o modlitwę za napastnika, aby ten „doznał łaski nawrócenia”, ponieważ „jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna”.


– Zło, które się wydarzyło tutaj w naszym opactwie, musimy przezwyciężyć dobrem, miłością i przebaczeniem. Chciałbym też was prosić, abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca. […] Zła dokonała konkretna osoba, która odpowiada za swoje czyny. […] Dlatego proszę was, abyście nie odpowiadali złem za zło, abyście odpowiadali miłością, wsparciem i zrozumieniem. […] Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali – podkreślił ksiądz Adrian, prosząc wiernych, aby oni również przebaczyli 31-latkowi.


Na pewno postawa księdza jest wyjątkowa i rzadko spotykana w obecnym świecie. Co więcej, uważam, że jego słów nie powinniśmy nawet oceniać. To jego spotkała krzywda i to on ma prawo wybaczyć lub też chować urazę. Jedynie nie podoba mi się to, że wypowiada się również za zmarłego księdza Stanisława. Oczywiście nie twierdzę, że ks. Stanisław nie wypowiedziałby takich samych słów, jednak uważam, że wypowiadanie się za kogoś, kogo nie ma już z nami na tym świecie i nie wiemy, co tak naprawdę sama ta osoba miałaby nam w tej kwestii do powiedzenia, nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale to tylko moja opinia. Mogę nie mieć racji.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Monika Richardson i "Smoczy Oddech"


Czy ja bym potrafił wypowiedzieć takie słowa, jak ks. Adrian? Mam wątpliwości… Myślałem nad tym i być może rzeczywiście świadczy to o mnie, że nie jestem prawdziwym katolikiem. Wydaje mi się jednak, że wybaczyć można osobie, która odczuwa żal i okazuje skruchę za popełniony czyn. Czy morderca z Ukrainy okazuje obecnie taką postawę? Nie wiem…


Idąc jednak torem wyłącznie przebaczania, a nie walki ze złem, które opanowuje nieustannie ten świat, mielibyśmy na nim prawdziwy zamordyzm. Nie mam co do tego wątpliwości. Gdybyśmy na zło odpowiadali wyłącznie przebaczeniem, bez podjęcia z nim jakiejkolwiek walki, to totalitaryzm byłby czymś całkowicie normalnym.


ŚP. ksiądz Piotr Pawlukiewicz, który dla mnie jest wzorem kapłaństwa, mówił zawsze: „Bądźcie miłosierni, ale nie bądźcie głupi”. I ja się z tymi słowami zgadzam w 100 proc. Jezus uczył nas przebaczać. Jako chrześcijanie musimy przebaczać. Inaczej nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego. Nie oznacza to jednak, że nie mamy stawać w obronie swojej wiary, rodziny, ojczyzny. Gdybyśmy mieli na wszystko pozwalać naszym oprawcom, to w godzinie próby moglibyśmy wyrzec się Jezusa i nastawić się na wieczne potępienie… Dlatego nie możemy godzić się na zło, a tym bardziej go usprawiedliwiać!


Z kazaniem ks. Adriana mam jeden problem… Jego słowa są bowiem teraz wychwalane przez osoby, które z Kościołem katolickim mają naprawdę niewiele wspólnego lub mają na jego temat spojrzenie, jak przez „krzywe zwierciadło”. Pozytywnie kazanie ocenia dziennikarka, Agnieszka Gozdyra, która często opowiada się za Kościołem otwartym, transparentnym finansowo i rozliczonym z błędów przeszłości, zdecydowanie sprzeciwiając się dominacji kleru w życiu politycznym i społecznym Polski. Teraz ta sama Agnieszka Gozdyra pisze o kazaniu ks. Adriana: „Słowo na niedzielę i na każdy dzień tygodnia”.


Pozytywnie wypowiada się o kazaniu również Tomasz Terlikowski, który w ostatnim czasie stał się jednym z głównych krytyków Kościoła katolickiego, a teraz o kazaniu mówi tak: „To jeden z najmocniejszych głosów Ewangelii w ostatnich miesiącach. Jeśli – w wymiarze świeckim – głos Kościoła jest niezbędny, to właśnie w takich sytuacjach jak te. I tym razem Kościół w Polsce rzeczywiście zdał egzamin”.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jak Tomasz Sekielski odkrywa już... odkryte


„Niesamowite wrażenie zrobił na mnie ten duchowny, co za hart ducha i wierność dogmatom swojej wiary. Duży szacunek” — napisała na swoim profilu z kolei europosłanka Lewicy, Anna Maria Żukowska.


„Chrześcijaństwo to uniwersalna religia, której fundamentami są miłosierdzie i przebaczenie. Jeśli oburza was ksiądz, który wybacza człowiekowi, który go zaatakował, to zastanówcie się, po co wam właściwie ta religia. Do czego jest wam potrzebna? Do siania nienawiści?” — pisał na swoim koncie polityk partii Razem, Piotr Mosak.


I takich komentarzy po tym kazaniu autorstwa osób z tego „środowiska” jest cale mnóstwo. Osobiście mnie to wszystko zastanawia… Bardzo zastanawia… Może ja rzeczywiście tym „prawdziwym katolikiem” nie jestem?

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.