Komu pieniądze na węgiel?

Sejm przyjął ustawę w sprawie wypłaty 3 tys. zł jednorazowego dodatku węglowego, który otrzymają osoby ogrzewające swoje domy węglem. Wejdzie ona w życie po podpisie prezydenta. Sposób przyznawania rządowego wsparcia budzi jednak kontrowersje, bo daje szerokie pole do popisu osobom, które będą chciały wykorzystać go na inne cele. Problemem jest również to, że przyznana kwota w wysokości 3 tys. zł może nie wystarczyć na zakup nawet 1 tony węgla.

5 sierpnia posłowie przyjęli ustawę przyznającą dodatek węglowy tym, którzy do ogrzewania wykorzystują węgiel, jednocześnie odrzucając poprawki Senatu, który chciał, aby dopłaty do ogrzewania otrzymały wszystkie gospodarstwa domowe w naszym kraju. Taka decyzja ma być rzekomo spowodowana tym, że rząd pracuje obecnie nad innym projektem ustawy, która przewiduje kompleksowy pakiet wsparcia dla odbiorców innych paliw.

Tym samym dodatek węglowy przysługuje osobom, które węgiel spalają w kotle, kominku, kozie, ogrzewaczu powietrza, trzonie kuchennym, piecokuchni, kuchni węglowej lub piecu kaflowym. Urządzenia te muszą być zasilane węglem kamiennym, brykietem lub pelletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego. Ważną informacją jest to, że dodatek przysługuje bez względu na osiągane przez gospodarstwo dochody. Trzeba jednak pamiętać, że dodatek węglowy powiązany jest z gospodarstwem domowym. W przypadku złożenia wniosku przez więcej niż jednego członka gospodarstwa, przyznawany będzie pierwszemu z wnioskodawców.

Wnioski o dodatek będzie można składać w poszczególnych gminach do 30 listopada 2022, osobiście lub przez internet. Każdy samorząd będzie miał maksymalnie 30 dni na wypłatę świadczenia. Dodatek węglowy będzie wyłączony spod egzekucji i zwolniony z podatku dochodowego od osób fizycznych. Nie trzeba go będzie także uwzględniać przy obliczaniu wysokości osiągniętego dochodu. Warto jednak pamiętać, że warunkiem koniecznym do otrzymania dodatku węglowego jest zgłoszenie źródła ogrzewania do centralnej ewidencji emisyjności budynków (CEEB). Na wypłatę dodatku węglowego rząd przeznaczył około 11,5 mld zł.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tarnów: Nowa inwestycja rozwiąże problem nieprzyjemnego zapachu?

Pytani przez nas tarnowianie i mieszkańcy regionu o to, jakie wiążą nadzieje z otrzymanym rządowym wsparciem, w swoich opiniach są mocno podzieleni. – To na pewno pomoże wielu osobom zabezpieczyć się na zimę. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja z prądem, gazem, czy ogrzewaniem. Każde wsparcie jest na wagę złota. Myślę, że to dobry krok, aby zima dla wielu gospodarstw była spokojniejsza – mówi nam pani Elżbieta, 45-letnia mieszkanka jednego z domów jednorodzinnych w Tarnowie.

– Nie do końca jestem przekonany co do tego dodatku – mówi z kolei pan Dariusz i dodaje – To kolejne rozdawanie pieniędzy przez rząd na lewo i prawo. Inflacja jest już tak duża, że szkoda słów, a przy takim podejściu będzie jeszcze wyższa… Zamiast skupiać się na realnej pomocy obywatelom, np. obniżając podatki, znowu rozdaje się im tak naprawdę ich własne pieniądze.

Już teraz nie brakuje głosów, że dodatek węglowy daje spore pole do… nadużyć. Konstrukcja nowych przepisów oraz specyfika rejestru CEEB może okazać się sporym problemem. Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków nie zawiera bowiem informacji, które z urządzeń grzewczych zgłoszonych dla danej nieruchomości, jest w jej przypadku głównym źródłem ogrzewania, a przecież dodatek ma być wypłacany tylko tym gospodarstwom, gdzie główne źródło opalane jest węglem. Tym samym, za pomocą jedynie rejestru CEEB nie da się zweryfikować, czy zgłoszony piec jest głównym źródłem ogrzewania, a ustawa nie przewiduje innych form weryfikacji. Co ciekawe, osoby, które już dokonały wpisu lub przekazały zgłoszenie do urzędu, mogą dokonywać korekt. Z sygnałów, które docierają z różnych stron Polski, wynika, że tuż po ogłoszeniu nowych zasad ubiegania się o dodatek węglowy, korekt zaczęła dokonywać spora grupa obywateli.
Nie brakuje również głosów, że przyznawany przez rządzących dodatek węglowy jest tak niski, że nie wystarczy na zakup nawet jednej tony węgla. Postanowiliśmy sprawdzić te informacje w firmie Węglozbud, która istnieje na rynku już od ponad 20 lat, zapewniając najwyższej klasy węgiel, materiały opałowe i budowlane do domów oraz firm – w Tarnowie i okolicach.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Akademicy KU AZS ANS Tarnów najlepsi w Polsce!

– Obecnie dysponujemy tylko jednym rodzajem węgla, który otrzymaliśmy z Kazachstanu. Jego cena to 3250 zł za tonę. Tym samym rządowy dodatek nie wystarczy w naszym przypadku na zakup tony węgla. Podobnie wygląda sytuacja w innych składach w kraju. Dziwne w tej ustawie jest to, że poszczególne osoby będą otrzymywały dopłaty w gotówce, zamiast w bonach. Tym sposobem, za kwotę 3 tys. zł wcale nie trzeba będzie kupować węgla, a po prostu przeznaczyć ją na inny cel. Składy węgla wychodziły z taką propozycją, aby dodatek węglowy działał na zasadzie bonów turystycznych, ale rządzący podjęli inną decyzję. Jesteśmy małym składem. Obojętnie gdzie byśmy nie zadzwonili, to słyszymy, że nie ma węgla lub jego cena jest zaporowa – mówią pracownicy Węglozbudu.

Maciej Sajdak z grupy „Powietrze Tuchów” również uważa, że dodatek nie powinien być wypłacany w gotówce. – Ludzie otrzymają pieniądze, ale nie zabraknie wśród nich takich, którzy wydadzą je na inny cel, a będą palić w piecach czym popadnie. Wiele wskazuje bowiem na to, że nie trzeba będzie wymieniać starego pieca na węgiel i drzewo do końca tego roku, ale do końca 2023 roku. Władze Małopolski proponują przesunięcie terminu obowiązkowej wymiany starego „kopciucha” właśnie o rok. W ostatnich dniach rozpoczęły się konsultacje społeczne w sprawie zmiany zapisów uchwały antysmogowej w naszym województwie. Może się więc okazać, że pod względem palenia w piecach będziemy mieć do czynienia z „wolną amerykanką” – mówi Maciej Sajdak i dodaje – Inną sprawą jest, że kwota 3 tys. zł przy obecnych cenach i inflacji wydaje się naprawdę niskim dofinansowaniem. Być może rzeczywiście ludzie muszą przeżyć zimę bez ciepła w domach, aby w końcu zrozumieć, że rządzący nami politycy nie robią tego dobrze? Rozdawanie takich pieniędzy jest robione tylko z myślą o rosnących słupkach wyborczych…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Pomagali przez lata, a teraz sami potrzebują pomocy. Trudna sytuacja DPS w Karwodrzy

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.