Mieszkańcy okolic ul. Lotniczej narzekają, że tamtejsza trasa, która dotychczas służyła, jako jedno z niewielu miejsc w Tarnowie do wspólnych spacerów, uprawiania nordic walking, jazdy na rolkach i rowerach, zamieniła się w ruchliwą drogę dla samochodów. Wszystkiemu winny remont wiaduktu na ulicy Gumniskiej, który spowodował, że ul. Lotnicza stała się główną trasą dla pojazdów jeżdżących od wschodniej części Gumnisk aż do alei Tarnowskich. Pracownicy Zarządu Dróg i Komunikacji twierdzą, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez kilka następnych miesięcy, ale później odcinek znów ma zapełnić się spacerowiczami.

Pomimo tego, że przed wjazdem na ulicę znajduje się znak mówiący o zakazie ruchu z wyłączeniem rowerzystów, dojazdu do posesji oraz dni powszednich w godzinach 6-18, to i tak mieszkańcy poruszający się tamtejszą trasą często widzą pojazdy, które nie tylko łamią te zakazy, ale poruszają się ze znacznie większą prędkością, niż powinny. – Jest nam z tego powodu bardzo przykro, bo była to jedna z niewielu ulic w Tarnowie, gdzie można było wyjść z dziećmi na spacer, pobiegać, czy pojeździć na rowerze. Dziś ciężko nazwać to miejsce atrakcyjnym dla spacerowiczów, bo nigdy nie wiadomo, czy nie wpadniemy komuś pod koła, nie tylko ze względu na wzmożony ruch, ale również dlatego, że wzdłuż drogi brakuje chodników. Niebezpieczeństwo czyha również na dzieci, które idą tą trasą do szkoły. Oprócz tego droga była wręcz w idealnym stanie, a duża ilość samochodów sprawiła, że w wielu miejscach jest popękana i wymaga natychmiastowego remontu. Nie potrafimy zrozumieć, dlaczego zezwolono na poruszanie się ul. Lotniczą, aż tylu samochodom – mówią zdenerwowani mieszkańcy.
Artur Michałek, kierownik działu organizacji ruchu w tarnowskim Zarządzie Dróg i Komunikacji twierdzi, że nie ma obecnie planów dotyczących ograniczenia ruchu na tamtejszej ulicy, ponieważ odbywające się na terenie całego miasta prace drogowe powodują, że kierowcy z konieczności muszą korzystać z dróg, które nie były do tej pory zbyt często przez nich uczęszczane. – Zdaję sobie sprawę, że tamtejsza ulica służyła mieszkańcom przede wszystkim do celów rekreacyjnych, jednak nie ma możliwości, aby została ona w całości wyłączona z ruchu. I tak wprowadzone są tam pewne ograniczenia, m.in. ograniczenie tonażowe dla samochodów, których waga przekracza 3,5 tony, dzięki czemu trasą nie poruszają się samochody ciężarowe. Jestem pewny, że w momencie ukończenia remontu wiaduktu na ul. Gumniskiej tamtejsza droga znowu będzie świecić pustkami. Realnym terminem zakończenia prac przy wiadukcie jest końcówka sierpnia.
Mieszkańcy twierdzą jednak, że ograniczenia w postaci znaków nie działają a kierowców, którzy na tamtejszej drodze łamią przepisy, jest mnóstwo. Słowa te potwierdza Jerzy Pysyk, zastępca komendanta straży miejskiej w Tarnowie, który jednoznacznie stwierdza, że ul. Lotnicza jest przez strażników miejskich często patrolowana, ponieważ wymaga tego sytuacja. – W ubiegłym roku pouczyliśmy na tamtejszej trasie 19 kierowców i dodatkowo 13 ukaraliśmy mandatami. Liczba nie jest wcale taka mała, jak może się wydawać. Należy pamiętać o tym, że na tamtejszej trasie nie można poruszać się jedynie w godzinach od 18-6 w dni powszednie oraz w weekendy. Każdy inny ruch jest dopuszczony, przez co droga rzeczywiście jest uczęszczana przez kierowców zdecydowanie częściej niż przed remontem wiaduktu. Mandatów i upomnień jednak nie brakuje.
Inną kwestią, którą poruszają mieszkańcy, jest pogarszający się stan techniczny tamtejszej drogi. Zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie, Krzysztof Kluza zapewnia, że panuje nad sytuacją i wszystkie zniszczenia zostaną usunięte. – Dochodziły do nas informacje, że mieszkańcy narzekają na stan techniczny tamtejszej trasy. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku poprawiliśmy pobocza, które teraz są w dobrym stanie. Jeżeli ruch będzie duży, to być może za kilka miesięcy ponownie będziemy zmuszeni wykonać w tej kwestii kilka prac, ale na pewno sobie z tym poradzimy. Mamy zgłoszenie, że jeden z zakrętów między ul. Błotną a ul. Jarą również wymaga naprawy, więc w najbliższym czasie zajmiemy się i tą sprawą. Pojawiły się również informacje o zapadniętej drodze w okolicach studzienki wodociągowej. Naprawa tego odcinka nie leży już jednak w naszej kwestii, ale z informacji, jakie posiadam z Tarnowskich Wodociągów, ten fragment trasy również ma zostać przez nich wyremontowany – mówi Krzysztof Kluza, który jednocześnie dodaje, że już za kilka miesięcy ul. Lotnicza znów zapełni się rowerzystami i spacerowiczami. – Remonty się zakończą i ruch przeniesie się na inne drogi w mieście. Padały pytania, czy byłaby możliwość utworzenia wzdłuż ul. Lotniczej ścieżki rowerowej. Jest to niemożliwe ze względu na to, że droga jest zbyt wąska – po jednej stronie znajduje się głęboki rów, a po drugiej rosną drzewa. Dodatkowo wzdłuż trasy znajduje się oświetlenie, więc stworzenie ścieżki graniczy z cudem. Nie mam jednak wątpliwości, że akurat ta droga, powinna być drogą wypoczynkową i ruch powinien zostać ograniczony. Podobno pojawiły się już pomysły, aby na całej jej długości wprowadzić ograniczenie prędkości do 30 km/h. Poza tym mieszkańcy mogą wymusić pewne działania zarówno na prezydencie miasta, jak i kierując do nas odpowiedni wniosek. Na pewno pochylimy się nad każdą propozycją.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.