Teresa Knap od 9 lat prowadzi w Tarnowie gabinet, w którym prowadzi zabiegi hirudoterapii, czyli leczenia pijawkami. Okazuje się, że coraz więcej mieszkańców naszego miasta decyduje się na tak niekonwencjonalną formę leczenia i co więcej, uważają ją za bardzo skuteczną. Czy rzeczywiście hirudoterapia ma szansę na sukces?

Leczenie pijawkami stosowane jest na świecie od niepamiętnych czasów. Pijawki lecznicze z powodzeniem wykorzystywali już Egipcjanie. Twierdzono, że tego typu zabiegi skutecznie zwalczały zranienia czy poparzenia. Dodatkowo wykorzystywano je do leczenia nadciśnienia tętniczego i chorób niedokrwiennych serca.
Tarnowianka Teresa Knap, która w naszym mieście przeprowadza zabiegi, wykorzystując do tego celu właśnie pijawki, nie ukrywa, że początkowo miała pewne obawy związane z taką formą leczenia, jednak szybko zauważyła, że jest ona bardzo skuteczna. – Długi czas byłam jedynie masażystką, jednak nie każdy masaż pomagał moim pacjentom na bolące stawy. Szukałam więc w Internecie informacji, co mogłoby okazać się skuteczniejszą metodą. Znalazłam artykuł na temat leczenia pijawkami. Szybko zapisałam się na kurs, pomimo tego, że strasznie… boję się krwi – śmieje się pani Teresa dodając, że szybko znalazła swoich pierwszych klientów. – Najpierw z zabiegu skorzystała moja przyjaciółka, która przyjechała z Austrii na kilka dni do Polski. Drugą pacjentką była natomiast znajoma lekarka, która zmagała się z rwą kulszową. Początkowo w ogóle nie chciała słyszeć o pijawkach, jednak ostatecznie skusiła się na zabieg. Po kilku sesjach ból minął, a ona stała się moją stałą klientką.
Jak zapewnia pani Teresa, zabiegi hirudoterapii są bezbolesne. Tylko raz poczujemy delikatne ukłucie, kiedy pijawka przyssie się do ciała. Przed przystąpieniem do zabiegu hirudoterapii skóra pacjenta jest przemywana alkoholem 4 proc., a pijawki przeznaczone do przystawienia poddawane są odkażeniu szczęk chitynowych. Kiedy pijawka zaczyna swoją pracę, nie tylko pobiera krew do pacjenta, ale również wpuszcza do jego organizmu substancje lecznicze. Po około 45-160 minutach pracy, pijawki same odpadają, a następnie w obecności pacjenta zostają zutylizowane, co ma zapobiec przenoszeniu chorób zakaźnych. – Nigdy nikogo nie zmuszam do zabiegu. Zresztą nie na każdej osobie jestem w stanie go przeprowadzić. Pijawka lecznicza wyczuwa nasz strach i różne zapachy i wtedy nie przyssie się do skóry pacjenta, dlatego zbyt nerwowe osoby mogą mieć problem z podjęciem tego typu leczenia. Zabiegów nie wykonuje się również na osobach zmagających się z hemofilią, poważną anemią, niskim ciśnieniem krwi, czy alergiami. Pijawki mogą jednorazowo wessać od 10 do 15 ml krwi, a w ich ślinie znajduje się około 260 pozytywnych związków, które zmniejszają krzepliwość krwi, rozpuszczają zakrzepy, zmniejszają ilość cholesterolu i cukru we krwi, działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo, obniżają ciśnienie krwi, zmniejszają obrzęki, polepszają nasze samopoczucie i powodują, że jesteśmy szczęśliwsi i czujemy się zdrowsi – mówi pani Teresa dodając jednocześnie, że do hirudoterapii nadają się wyłącznie pijawki hodowlane, które hoduje się w warunkach izolowanych, bez kontaktu z otoczeniem zewnętrznym oraz żywione w sposób kontrolowany. – W Polsce istnieją dwie sprawdzone hodowle i to zawsze tam nabywam swoich małych pracowników. Ceny nie są zbyt wysokie i za jedną pijawkę jesteśmy zmuszeni zapłacić około 20 zł. Patrząc przez pryzmat tego, że w większości zabiegów wykorzystujemy trzy pijawki, nie jest to wygórowana kwota.
W gabinecie tarnowianki już kilka razy dochodziło do „medycznych cudów”, kiedy lekarze nie widzieli już szans na wyleczenie choroby. – Za pomocą pijawek udało mi się wyleczyć chore zatoki, chore migdały, czy torbiele. Największe sukcesy są jednak wtedy, kiedy uda się uratować komuś nogę przed amputacją. Miałam wiele takich przypadków, ale jeden szczególnie utkwił mi w pamięci. Zgłosił się do mnie pacjent, który miał amputowaną sporą część śródstopia, a do pozostałej części nogi wdała się martwica. Pijawki były ostatnim ratunkiem, ponieważ lekarze twierdzili, że amputacja całej nogi jest koniecznością. Okazało się, że po czterech zabiegach, noga zaczęła nabierać kolorów, a dziś jest już praktycznie w pełni sprawna!
Pani Teresa wierzy, że osób, które będą chciały skorzystać z hirudoterapii, nadal będzie przybywać i to nie tylko w samym Tarnowie. – Najważniejsze to nie bać się pijawek. Nadal wiele osób widzi w takich osobach jak ja, szarlatanów, a to błąd, bo w wielu krajach hirudoterapia refundowana jest przez kasy chorych. W Polsce cena za jeden zabieg kształtuje się od 70 do 150 zł. Nie są to aż tak duże pieniądze, aby nie dać sobie szansy na zdrowsze życie. Widzę jednak, że leczenie pijawkami wraca powoli do łask. Efekty, które można osiągnąć, są widoczne gołym okiem, więc chętnych do poddania się takim zabiegom jest coraz więcej…
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.
Znalezienie tego bloga było dla mnie jak odkrycie skarbu – jego wysoka jakość treści, klarowna prezentacja i zaangażowanie w dostarczanie wartości dla czytelników sprawiają, że chcę spędzać tutaj godziny, wchłaniając każde słowo i czerpiąc inspirację do dalszego rozwoju osobistego i zawodowego!