Zarząd drużyny Tuchovia Tuchów ma nie mały problem. Od pewnego czasu ktoś niszczy ich stadion i boisko treningowe. Mieszkańcy nie mają wątpliwości, że stoi za tym grupa młodzieży, która nie mając co zrobić z nadmiarem wolnego czasu, wykorzystuje go, demolując sportową infrastrukturę. Burmistrz Tuchowa, Adam Drogoś zamierza bliżej przyjrzeć się sprawie i już teraz zapewnia, że w przyszłym roku oba obiekty zostaną objęte monitoringiem.
Sterta śmieci na trybunach, porozrzucane butelki po piwie, zniszczone kosze na śmieci i uszkodzone betonowe ogrodzenie. Taki obraz na swoim stadionie zastali w ostatnich dniach włodarze Tuchovii Tuchów. To nie pierwsza tego typu sytuacja, która dotknęła tamtejszy klub. Już na początku marca podobny incydent miał miejsce na boisku treningowym, które mieści się niedaleko Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego. Wówczas ktoś porozcinał siatki na bramkach, a następnie je podpalił. Ucierpiały również ławki rezerwowych, które zostały popisane oraz uszkodzone.
Niemile zaskoczony takim obrotem spraw jest sekretarz klubu, Jarosław Kaniewski, który nie ukrywa, że ostatnie wydarzenia spowodowały, iż o stadionie zamiast o miejscu sportowych wydarzeń, mówi się, jako o terytorium nocnych libacji. – Straty nie są duże, ale w ostatnim czasie bardzo często jesteśmy świadkami takich sytuacji. Pomimo tego, iż obiekt w nocy jest zamknięty, to i tak ktoś przedostaje się do środka, spożywa alkohol i robi imprezy. Gdyby kończyło się tylko na wypiciu piwa, można byłoby to jeszcze w jakiś sposób zrozumieć, ale na dewastację klubowego obiektu nie ma naszej zgody. Pomocna w tej sprawie mogłaby się okazać częstsza obecność policyjnych patroli zarówno w obrębie stadionu, jak i boiska treningowego.
Mieszkańcy Tuchowa również słyszeli o ostatnich aktach wandalizmu w swojej miejscowości i jak słusznie zauważają, może wynikać to z tego, że tamtejsza młodzież… nie ma co zrobić ze swoim wolnym czasem. – Uważamy, że robią to z nudów. Niestety, ale w naszej gminie nie ma miejsca, gdzie młodzi razem ze swoimi znajomymi mogliby spędzić wieczór. Jedynymi atrakcjami jest restauracja i tuchowski rynek, na którym i tak nie można napić się piwa. W ten sposób młodzież szuka miejsca, gdzie można byłoby to zrobić w ukryciu, nie narażając się na mandat. Okazało się, że „schronienie” znaleźli na obiektach Tuchovii. Szkoda tylko, że nie potrafią uszanować przedmiotów, które służą wszystkim mieszkańcom gminy i na które wydano kiedyś niemałe pieniądze – mówią tuchowianie.
Policjanci z komisariatu policji w Tuchowie twierdzą, że są na bieżąco informowani o kolejnych zniszczeniach i jak zapewniają, starają się interweniować w każdej tego typu sprawie. – Co chwilę wysyłamy w tamte miejsca patrole. Do tej pory nie udało nam się zatrzymać osób, które stałyby za zniszczeniami. Możemy jednak zagwarantować, że zarówno stadion Tuchovii, jak i boisko przy CKZiU będą przez nas jeszcze bardziej monitorowane zarówno w dzień, jak i w nocy, aby podobne zdarzenia nie miały miejsca w przyszłości.
Burmistrz Tuchowa, Adam Drogoś również zdaje sobie sprawę, że na kolejne dewastacje gmina nie może sobie pozwolić i już teraz zapowiada, że w przyszłym roku na terenie obydwu obiektów zostanie zainstalowany monitoring. – Do tej pory nie było takiej potrzeby, ale ostatnie wydarzenia zmuszają nas do tego, aby podjąć takie działania. W przyszłym roku planowany jest remont stadionu Tuchovii, w ramach którego wybudowany zostanie „Orlik”, a także powstaną nowoczesne szatnie. Już teraz mogę zagwarantować mieszkańcom, że nie zapomnimy również o instalacji monitoringu, dzięki któremu będziemy na bieżąco informowani, co w danej chwili dzieje się na obiektach. Złożyliśmy już wniosek o dofinansowanie całego projektu i nawet w przypadku nieotrzymania odpowiednich środków na ten cel i tak wykonamy go z własnych pieniędzy. Bezpieczeństwo na pewno ulegnie poprawie, a i akty wandalizmu powinny znacząco się zmniejszyć.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.