Kiedy siedem lat temu w gminie Wierzchosławice otwierano sekcję judo, mało kto przypuszczał, że w ciągu kolejnych lat tamtejszy klub będzie jednym z najlepszych w Polsce. Dziś na treningi do Judo Tora uczęszcza blisko 100 dzieci, wśród których nie brakuje medalistów mistrzostw Polski, czy zdobywców Pucharu Polski, a jak zapewniają tamtejsi trenerzy, to dopiero początek sukcesów ich podopiecznych.

Kiedy w styczniu 2011 roku trener judo, Paweł Kita ogłosił nabór do nowo otwartej szkółki judo w Wierzchosławicach, już wówczas zainteresowanie nowymi zajęciami na terenie gminy było spore. – Pamiętam, że już w pierwszym tygodniu zgłosiło się do nas ponad 30 chętnych – mówi Rafał Nosek, prezes klubu Judo Tora Wierzchosławice. – Z perspektywy czasu uważam, że była to akcja bardzo spontaniczna. Wszystko zapoczątkował Marcin Stec, który zaczął namawiać instruktorów judo w tarnowskim Pałacu Młodzieży, aby zaczęli szkolić również wierzchosławicką młodzież. Od lat funkcjonowała u nas tylko piłka nożna i nie było innych zajęć sportowych, w których mogliby uczestniczyć najmłodsi mieszkańcy naszej gminy. W końcu instruktorzy zgodzili się prowadzić u nas lekcje – mówi prezes, ale od razu dodaje, że już na starcie zaczęły się problemy. – Mieliśmy problem ze znalezieniem sali, gdzie mogłyby odbywać się treningi. Na pomoc przyszła dyrekcja Szkoły Podstawowej im. 100-lecia Ruchu Ludowego, która zaoferowała nam swój obiekt do prowadzenia zajęć. Kłopoty dotyczyły również wyposażenia sali. Tym razem pomocną dłoń do klubu wyciągnął ówczesny wójt Wierzchosławic, Wiesław Rajski, który ze środków budżetu gminy zakupił dla nas 40 materacy „tatami”, których cena za sztukę oscyluje w granicach 350 zł. To pozwoliło nam uwierzyć, że nie jesteśmy sami i wspólnie możemy poprowadzić klub do wielkich sukcesów, które byłyby też dużą promocją dla samej gminy.
W ciągu zaledwie siedmiu lat Judo Tora Wierzchosławice stał się jedynym z najbardziej utytułowanych klubów judo w kraju w kategorii młodzików i juniorów młodszych. Spora w tym zasługa trenera Pawła Kity, który od początku szkoli młodych zawodników. – Obecnie na zajęcia uczęszcza blisko setka dzieci, w zdecydowanej większości z terenu gminy. W swoim klubie mamy zwycięzców Pucharu Polski, brązową medalistkę mistrzostw Polski, reprezentantów województwa oraz reprezentantkę Polski. W ostatnich latach pod względem ilości medali jesteśmy lepsi niż zawodnicy trenujący w sekcji judo działającej przy Pałacu Młodzieży w Tarnowie, a to pokazuje, jak z bardzo utalentowanymi dzieciakami pracujemy w Wierzchosławicach.
Obecnie na zajęcia do wierzchosławickiego klubu uczęszczają dzieci w wieku od 5 do 16 lat. Treningi odbywają się dwa lub nawet pięć razy w tygodniu – wszystko uwarunkowane jest od grupy wiekowej. – Rodzice muszą nastawić się na pewne wydatki, ale w porównaniu do innych tego typu sekcji, są one naprawdę niewielkie. Składki członkowskie wynoszą 30 zł miesięcznie. W pierwszych latach treningów rodzice zmuszeni są również we własnym zakresie jeździć z dziećmi na zawody, a także pokryć opłaty startowe. Największy koszt związany jest z zakupem judogi. Cena stroju dla najmłodszych wynosi około 100 zł, ale już starsi zawodnicy muszą zakupić judogę za kwotę w granicach 500-600 zł. Z doświadczenia wiem jednak, że jeżeli rodzice angażują się w rozwój swojej pociechy, to w przyszłości jest ona w stanie osiągać naprawdę duże sukcesy. Dlatego też, jeżeli ktoś uczęszcza na zajęcia już kilka lat, klub zaczyna pokrywać koszty, które do tej pory były udziałem rodziców – mówi trener Paweł Kita, który dodaje, że już od pierwszych zajęć widać, kto poradzi sobie w tym sporcie. – Potencjalny zawodnik judo, już na starcie powinien być osobą wytrwałą, charakterną, chętną do podjęcia ciężkiej pracy i odważną. Aby osiągnąć sukces w tym sporcie potrzeba: talentu, ciężkiego treningu i szczęścia w unikaniu groźnych kontuzji. Co ciekawe, na zajęciach zaczyna pojawiać się więcej dziewczyn niż chłopców. Być może wynika to z kwestii wychowania, ponieważ z moich obserwacji wynika, że dziś rodzice więcej wymagają od córek niż synów. Dawniej nie było możliwości, aby chłopak przegrał walkę z dziewczyną. Dziś takie rezultaty są na porządku dziennym i co ciekawe, chłopcy nie odczuwają z tego powodu żadnego wstydu.
Judo jest sportem walki, opierającym się na rzutach i chwytach. Zabronione są tu uderzenia, kopnięcia, oraz techniki, które są niebezpieczne dla zdrowia i życia. Judo przyczynia się do harmonijnego rozwoju i przekonuje, że nie liczy się głównie siła i masa ciała, ale szybkość i zręczność. Dodatkowo kształtuje szybkość, zwinność, siłę, wytrzymałość, a także spostrzegawczość, odwagę, opanowanie, odporność, koncentrację i wytrwałość. To właśnie dlatego według Pawła Kity trenowany przez niego sport ma przewagę nad innymi dyscyplinami takimi, jak chociażby karate. – Judo to bardziej gimnastyka niż walka, na której opiera się karate. Podczas zajęć ćwiczymy elementy upadania, rzuty i chwyty. Nie ma kopnięć, czy uderzeń. Wielu profesjonalnych sportowców, którzy dziś uprawiają piłkę ręczną, piłkę nożną, czy koszykówkę, wcześniej trenowało właśnie judo, które jest świetnym treningiem ogólnorozwojowym.
W Wierzchosławicach wierzą, że z czasem oprócz młodzików, w klubie zaczną trenować również seniorzy, którzy w przyszłości mogą osiągać międzynarodowe sukcesy, dając tym samym dowód, że nawet w małych miejscowościach można wychować prawdziwych mistrzów sportu. – Jeżeli ktoś chce związać swoje życie z judo, ma dwie możliwości. Może spróbować sił jako profesjonalista i poprzez występy na arenie międzynarodowej walczyć o najwyższe trofea lub zostać instruktorem judo, których akurat w naszym regionie jest bardzo mało, a zapotrzebowanie jest spore. Jako klub chcemy cały czas się rozwijać. Sięgnęliśmy już po kilkanaście medali w Pucharze Polski, a w ubiegłym roku nasza zawodniczka, Zuzanna Drobot zdobyła brązowy medal na mistrzostwach Polski. Już teraz mogę powiedzieć, że w naszej grupie mamy około 15 zawodników i zawodniczek, którzy mogą być czołowymi judokami w kraju. Zaangażowanie tych młodych ludzi w treningi pozwala wierzyć, że przed nimi rysuje się naprawdę świetlana przyszłość.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.