Wola Rzędzińska: Gminna batalia o drogę

Czy droga w Woli Rzędzińskiej jest jedynie drogą wewnętrzną, czy też gminną? Takie pytanie już od kilku miesięcy dręczy mieszkańców tamtejszej wsi. Dlaczego jest to, aż tak ważna kwestia? Część właścicieli drogi z końcem poprzedniego roku postawiła na drodze znak zakazu ruchu z wyłączeniem dojazdu do posesji. Takie zachowanie nie spodobało się innym mieszkańcom wsi, którzy twierdzą, że bezprawnie zamknięto im w ten sposób dotychczasowe połączenie z Tarnowem, ponieważ część drogi jest własnością gminy, która posiada w niej 2/6 udziału.

Znak umieszczony przez udziałowców drogi

Zamieszanie wokół drogi w Woli Rzędzińskiej ma swój początek w latach 70′. To wówczas, prawdopodobnie przez pomyłkę wśród udziałowców drogi znalazły się osoby zamieszkałe w zupełnie innym rejonie gminy. W 2007 roku przypadkowi udziałowcy zrzekli się na rzecz gminy Tarnów 2/6 udziału w trasie. Pozostałe 4/6 nadal posiadały osoby mieszkające wzdłuż drogi. W międzyczasie gmina dokonała remontu tamtejszego odcinka, kładąc m.in. nową nawierzchnię. Mieszkańcy Woli Rzędzińskiej korzystali z trasy, która stanowiła dla nich wygodne połączenie z Tarnowem. Problemy zaczęły się w październiku ubiegłego roku, kiedy właściciele drogi postanowili zamontować znak zakazu ruchu z wyłączeniem dojazdu do posesji.

– Zawarliśmy słowne porozumienie z włodarzami gminy, że taki znak może zostać wstawiony. Jest to trasa, która służy przede wszystkim dojazdowi do naszych domów. Przez ostatnie lata mieszkańcy Woli Rzędzińskiej przemieszczali się nią do Tarnowa. Co gorsza, zaczęły jeździć nią również coraz cięższe pojazdy. Nie mogliśmy na to pozwolić, ponieważ droga z każdym kolejnym miesiącem była w coraz gorszym stanie, a stanowi dla nas jedyny dojazd do domów. Dodatkowo zaczęliśmy się obawiać o bezpieczeństwo swoich dzieci, które z niej korzystają – mówią udziałowcy drogi, którzy dodają, że proponowali nawet gminie odkupienie 2/6 udziałów, których jest posiadaczem. – Wszystkie nasze propozycje były odrzucane. Nie wiemy dlaczego, a przecież byłoby to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich, zwłaszcza że teraz sprawa trafiła na policję, a zapewne już niedługo zajmie się nią sąd. Gmina uważa, iż fakt, że jest udziałowcem drogi, sprawia, że trasą mogą przemieszczać się wszyscy mieszkańcy wsi. Naszym zdaniem to nieprawda i znaku nie zamierzamy usuwać.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Mieszkańcy Podmiejskiej w końcu doczekają się przejścia?

Mieszkańcy Woli Rzędzińskiej, którzy do tej pory korzystali z trasy, nie ukrywają swojego wzburzenia zaistniałą sytuacją. Jedną z takich osób jest Agnieszka Skalna, która twierdzi, że wiele razy interweniowała w tej sprawie u włodarzy gminy. – Obecnie, aby dostać się do Tarnowa, musimy dokładać ponad 1,5 km drogi. Jednak to nie dodatkowe kilometry są dla nas największym problemem. Przede wszystkim nie potrafimy zrozumieć, dlaczego ktoś blokuje drogę, która podobno należy do gminy? Nie dość, że gmina jest posiadaczem 2/6 udziałów w drodze, to dodatkowo zainwestowała w jej remont. Kiedy chcemy przejechać tą trasą do Tarnowa, udziałowcy drogi robią nam zdjęcia i przekazują policji. Byłam już wzywana w tej sprawie na komendę. Moi sąsiedzi mają nawet wezwania do sądu, ponieważ odmówili przyjęcia mandatu. Liczymy na to, że włodarze gminy w końcu określą, czy droga jest trasą gminną i mogą poruszać się nią wszyscy mieszkańcy, czy też drogą prywatną, odpowiadając wówczas na pytanie, dlaczego wydali publiczne pieniądze na jej remont…

Pytany o całą sytuację zastępca wójta gminy Tarnów, Sławomir Wojtasik mówi, że gmina już skierowała do policji pismo, w którym informuje, że nie zgadza się na zainstalowany przy drodze znak i wzywa do jego usunięcia. – Rzeczywiście w październiku ubiegłego roku zawarliśmy ustne porozumienie z udziałowcami drogi, że wyrażamy zgodę na postawienie takiego znaku, ale pod warunkiem, że będzie on dotyczył przede wszystkim samochodów o wysokim tonażu a ludzie, którzy dotychczas korzystali z tej trasy, będą mogli nadal się nią poruszać. Po interwencji mieszkańców Woli Rzędzińskiej, którzy poinformowali nas o tym, że udziałowcy utrudniają im ruch tamtejszą drogą, m.in. robiąc zdjęcia samochodom i przekazując je na policję, a także blokując trasę przy użyciu drabiny, czy zastawiając ją swoimi pojazdami, postanowiliśmy w połowie stycznia wystąpić do policji z wnioskiem, iż nie wyrażamy zgody na dalsze funkcjonowanie znaku zakazu ruchu przy tamtejszej drodze. Obecnie czekamy na opinię z ich strony – mówi Sławomir Wojtasik i dodaje, że gmina interweniowała również w sprawie ukaranych mandatami mieszkańców Woli Rzędzińskiej, prosząc policjantów, aby rozwiązali tę kwestię za pomocą upomnień, a nie kar pieniężnych. – Liczymy na to, że policjanci okażą się w tej kwestii wyrozumiali, ponieważ nikt do końca nie wie, w jaki sposób ma interpretować postawiony w tamtym miejscu znak. Do udziałowców drogi również zostało wysłane przez nas pismo z nakazem usunięcia znaku. Dodatkowo poinformowaliśmy ich, że jeżeli udokumentują w formie orzeczenia sądu, że wszelkie decyzje dotyczące drogi mogą podejmować sami, pomijając przy tym gminę, wówczas ustąpimy. Jesteśmy jednak pewni, że gmina jako udziałowiec może zablokować pewne działania. Jeżeli droga była remontowana z gminnych pieniędzy, korzystać mogą z niej wszyscy mieszkańcy.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Młodzież i prawo

Udziałowcy drogi nie zamierzają jednak odpuszczać i uginać się pod presją włodarzy gminy. – Znaku na pewno nie usuniemy, ale włodarzom gminy proponujemy ponowne podjęcie rozmów na ten temat. Według nas na dziś ta trasa jest drogą wewnętrzną, a prawo do decydowania ma większość udziałowców. Jeżeli gmina ma inne zdanie na ten temat, zawsze może taką sprawę oddać do sądu.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz