Maciej Jermak. Człowiek, któremu otyłość jest niestraszna…

Ważył ponad 120 kg, ale pewnego dnia powiedział – „dość”! Wymyślił dietę, dzięki której pozbył się zbędnych kilogramów. Dziś sam namawia ludzi do rozstania się ze swoim brzuszkiem i proponuje żywność, która na zawsze odmieniła jego życie.

Pokonał otyłość - Koszyce Wielkie
Maciej Jermak pokonał swój „brzuszek”. Teraz innym pomaga walczyć z otyłością.

– Codzienne czynności sprawiały mi ogromne problemy. Obojętnie co bym nie robił, bardzo się przy tym męczyłem. Dodatkowo wiele osób w mojej rodzinie chorowało na cukrzycę. Nie chciałem do nich dołączyć, więc kiedy waga zatrzymała się na 120 kg, powiedziałem sobie, że już dłużej nie mogę tak żyć – mówi Maciej Jermak z Koszyc Wielkich, który nie ukrywa, że dzień, w którym podjął decyzję o odchudzaniu, był jednym z najważniejszych w jego życiu.

Tycie rozpoczęło się od wypadku motocyklowego, w wyniku którego doznał urazu stawu kolanowego. – Zupełnie porzuciłem wtedy sport, który uprawiałem regularnie. Byłem załamany całą sytuacją, a pocieszenia szukałem w lodówce. W końcu zdecydowałem się pożegnać z jajecznicą i innymi tłustymi potrawami. W tym celu zaczął stosować różne diety. Stał się, jak sam mówi, „królikiem doświadczalnym”. W dobraniu odpowiednich składników pomagali mu przyjaciele, rodzina i dietetycy. – Stosowałem na sobie dwie diety, które nie przyniosły spodziewanych efektów. Dopiero dzięki trzeciej, zacząłem gubić zbędne kilogramy. W ciągu roku schudłem 16 kg, a w kolejnych miesiącach nadal traciłem na wadze.

Wtedy postanowił, że w odchudzaniu będzie pomagał także innym ludziom. W Koszycach Wielkich założył firmę, która zajmuje się dostarczaniem zdrowej żywności dla osób zmagających się z nadwagą i otyłością. – Dieta, którą stosowałem znajduje się w naszej ofercie. Oprócz tego współpracujemy również z dietetykiem, który może dobrać dla klientów indywidualny jadłospis. A osób chcących zdrowo się odżywiać jest wiele. Codziennie przygotowujemy ponad 100 posiłków dla ludzi nie tylko z Tarnowa, ale również z Mielca, Wieliczki, Dębicy, czy Krakowa. Klienci wiążą się z nami na różne okresy. Jedni na miesiąc, aby tylko spróbować, czy są w stanie przestawić swoje nawyki żywieniowe, inni na okres realizacji swojego celu, którym jest uzyskanie wymarzonej wagi, a inni na czas nieokreślony, bo nie chcą już nigdy więcej wracać do swojej poprzedniej sylwetki.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Zaczarnie: W mini ZOO pojawi się... żyrafa?

Maciej Jermak przestrzega jednak, aby od stosowanych diet nie wymagać natychmiastowej poprawy. – U niektórych efekty widoczne będą po miesiącu. U innych należy poczekać dłużej. Patrząc z perspektywy mojego przypadku, najważniejsze przy odchudzaniu jest podjęcie takiej decyzji i wcielenie jej w życie. Później samozaparcie i odpowiednia motywacja. Trzeba również postawić na sport. Organizm może różnie reagować na zmianę sposobu odżywiania. Kiedy wyeliminujemy cukier, możemy przez pewien okres czuć się, jak na odwyku. Pierwszy miesiąc jest bardzo ważny, bo właśnie wtedy przystosowujemy organizm do nowych posiłków. Jedna z naszych klientek, w ciągu trzech miesięcy zgubiła ponad 20 kg! Tego typu osoby mobilizują do pracy nad swoim ciałem i zdrowiem.

Według najnowszych badań co czwarty Polak jest otyły, a ponad połowa ma nadwagę. Co więcej, polskie dzieci tyją najszybciej na świecie! Mieszkaniec Koszyc Wielkich wierzy jednak, że ta tendencja ulegnie zmianie i jeżeli tylko ktoś zdecyduje się na odchudzanie, to tak jak on, nie będzie narzekać na samopoczucie i na pewno nie wróci do swojej poprzedniej wagi. – Wiele się przez ten czas nauczyłem. Wiem już co mogę jeść, a na co nie mogę sobie pozwolić. Zwracam uwagę na to, aby spożywać regularne posiłki oraz nie pić słodkich napojów. Wiem, że każdy może zwalczyć otyłość. Wystarczy tylko dobrać do siebie odpowiednią dietę, a zbędne kilogramy same z nas ulecą…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

2 komentarze

  1. Facet zmobilizował mnie do pracy nad sobą 😀 Jest przykładem, że można schudnąć, wystarczy odrobina chęci i samozaparcia. Okej. Biorę się za siebie 😀

Dodaj komentarz