Zbylitowska Góra: Zostawcie nasze przedszkole!

Dyrekcja Szkoły Podstawowej w Zbylitowskiej Górze poinformowała władze gminy Tarnów o chęci utworzenia oddziału szkolno-przedszkolnego. Okazuje się, że taki krok wiązałby się z likwidacją niepublicznego przedszkola „Pod Kasztanami”, które działa w tamtejszej miejscowości od 2015 roku i cieszy się olbrzymią renomą. Takiego rozwiązania nie biorą pod uwagę przede wszystkim rodzice maluchów uczęszczających do przedszkola, grożąc m.in. licznymi protestami.

Niepubliczne przedszkole „Pod Kasztanami”

Przedszkole w Zbylitowskiej Górze działa od 1974 roku. Początkowo była to placówka państwowa, jednak od 1 września 2015 roku została przekształcona w placówkę niepubliczną. Obecnie mieści się w odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach domu ludowego. W pierwszym roku działalności do przedszkola uczęszczało 63 dzieci. Świetna kadra oraz bogaty program zajęć spowodował, że w ciągu zaledwie kilku lat liczba ta wzrosła do 110 przedszkolaków. Tym większym szokiem dla opiekunów pracujących w przedszkolu, jak i rodziców, którzy posyłają tam swoje dzieci była informacja mówiąca o tym, że dyrektor Szkoły Podstawowej w Zbylitowskiej Górze skierował pismo do wójta gminy Tarnów z propozycją uruchomienia oddziału szkolno-przedszkolnego w swojej placówce. Okazuje się, że taki krok może spowodować likwidację prężnie działającego przedszkola. Dlaczego? Pomimo tego, że od września wygasa gimnazjum, przez co zwolni się mnóstwo sal, które będzie można przeznaczyć na oddziały przedszkolne, to i tak szkoła nie jest przystosowana na przyjęcie 3 i 4-latków. Wówczas, aby móc zagwarantować miejsce najmłodszym mieszkańcom wsi, wójt gminy będzie zmuszony wypowiedzieć umowę najmu dyrektorce przedszkola, by tam umieścić dzieci.

Przeciwni takiemu rozwiązaniu są rodzice maluchów uczęszczających do placówki „Pod Kasztanami”. Jeszcze w grudniu pojawili się oni w jednej ze sal przedszkola, gdzie w burzliwej dyskusji jasno dali znać o tym, że nie wyobrażają sobie likwidacji placówki. – Przecież to kompletnie niepoważny pomysł. Przedszkole, które cieszy się olbrzymią popularnością nie tylko wśród mieszkańców Zbylitowskiej Góry, ale także sąsiadujących z nami miejscowości z dnia na dzień miałoby zostać zlikwidowane. Zajęcia prowadzone są według programu Montessori, który m.in. nakierowany jest na indywidualny tok rozwoju. Nasze dzieci bardzo szybko się uczą. Organizowane są dla nich wycieczki, warsztaty, czy nauka języka angielskiego. Teraz miałyby trafić do przedszkola publicznego, a przecież nie od dziś wiadomo, że poziom nauczania w takich placówkach jest zdecydowanie niższy. Wydaje nam się, że dyrektor SP w Zbylitowskiej Górze celowo chce przejąć niepubliczne przedszkole, ponieważ jego szkoła cieszy się złą sławą i uczęszcza do niej coraz mniej uczniów. Takie rozwiązanie byłoby mu na rękę, bo większość rodziców nie zmieniałaby szkoły po ukończeniu przez dziecko „zerówki”, tylko od razu posłało je do pierwszej klasy. Na to nie ma jednak naszej zgody! Będziemy walczyć o tę placówkę, organizując w tej sprawie protesty. Przedszkole „Pod Kasztanami” musi dalej funkcjonować! – mówią wyraźnie wzburzeni rodzice przedszkolaków.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Problem przyszłorocznych pierwszoklasistów

Pytana o całą sprawę Małgorzata Simajchel, dyrektor niepublicznego przedszkola „Pod Kasztanami” mówi, że niepubliczne placówki zawsze dają o wiele większe możliwości rozwoju dzieciom, niż placówki publiczne, dlatego dziwi się, że ktoś wpadł na pomysł, aby w Zbylitowskiej Górze otwierać drugie przedszkole. – Dla naszych maluchów organizujemy zajęcia logopedyczne, ćwiczenia rytmiczne, mnóstwo warsztatów, a także wyjazdów na koncerty. W placówkach publicznych takich zajęć się nie spotyka. Dodatkowo trzeba pamiętać, że ciągłe zmiany w szkolnictwie najmłodszych, mogą negatywnie wpłynąć na poziom nauczania. Wydaje mi się, że niesamowitym błędem byłoby zniszczenie tego, co udało nam się wypracować przez te ponad trzy lata. Decyzja należy jednak do władz gminy.

Rafał Wnęk, dyrektor Szkoły Podstawowej w Zbylitowskiej Górze jest zdziwiony, że jego propozycja wywołała aż tak duże zamieszkanie w gminie. – Kompletnie się tego nie spodziewałem. Prawdą jest, że w naszej szkole ubywa uczniów, ale argumentów za tym, aby utworzyć u nas Zespół Szkolno-Przedszkolny, było zdecydowanie więcej. Uważam, że w naszej miejscowości powinno funkcjonować przedszkole będące placówką publiczną. Będziemy dysponować kilkoma salami po likwidacji gimnazjum. Dlaczego mielibyśmy ich nie wykorzystać?

Teraz sprawą zajmą się radni gminy Tarnów, którzy wkrótce podejmą ostateczną decyzję co do przyszłości niepublicznego przedszkola „Pod Kasztanami”. Według wójta gminy Tarnów, Grzegorza Kozioła temat jest na tyle nowy, że warto się jeszcze zastanowić i poddać go pod dyskusję. Niewykluczone, że zorganizowane zostaną również specjalne konsultacje z mieszkańcami Zbylitowskiej Góry. – Sprawa na pewno toczyć będzie się jeszcze przez pewien czas. Aby Zespół Szkolno-Przedszkolny wystartował już we wrześniu, radni na podjęcie decyzji mają czas do końca lutego. Trzeba sprawdzić wszystkie „za” i „przeciw”. Warto zaznaczyć, że nie ma żadnych przeciwwskazań prawnych, aby w Zbylitowskiej Górze funkcjonowały jednocześnie dwa przedszkola. Pytanie tylko, czy ktoś będzie zainteresowany akurat takim rozwiązaniem?

WARTO PRZECZYTAĆ:   Niania na ratunek

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz