Znaczący spadek bezrobocia w Tarnowie

Pomimo pandemii Covid-19 w Tarnowie zmalało bezrobocie. Pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w naszym mieście twierdzą, że pracodawcom coraz trudniej jest znaleźć dobrego pracownika, bo wielu z nich jest już zatrudnionych w innych firmach. Pracodawcy mówią z kolei, że wśród mieszkańców naszego regionu nie brakuje osób, którym po prostu… nie chce się pracować.

Ze statystyk przygotowanych przez Powiatowy Urząd Pracy w Tarnowie wynika, że liczba osób bezrobotnych z końcówki 2021 roku w porównaniu z końcówką 2020 roku jest o około 2000 osób mniejsza. Dodatkowo także ofert pracy jest o kilkanaście procent więcej, niż miało to miejsce rok temu. W tej chwili stopa bezrobocia w naszym mieście kształtuje się na poziomie 4,2 proc. To spadek o 1,1 proc. w stosunku do roku ubiegłego. W przypadku powiatu tarnowskiego stopa bezrobocia wynosi 5,8 proc. – Obawialiśmy się, że pandemia koronawirusa może negatywnie wpłynąć na rynek pracy, a nic takiego nie miało miejsca. Pomimo tego, że wiele osób zdecydowało się wrócić spoza granic Polski do naszego kraju, to i tak ofert pracy jest bardzo dużo – mówi Iwona Stadnik, naczelnik Wydziału Pośrednictwa Pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie i dodaje – Cieszyć może również fakt, że mieszkańcy naszego miasta i powiatu tarnowskiego nie obawiają się otwierać swoich biznesów w trakcie pandemii. Wychodzą oni z założenia, że jest to sytuacja przejściowa i za chwilę gospodarka ruszy z kopyta. Obserwujemy przedsiębiorców, którzy uruchamiali swoje biznesy 2 lata temu i wielu z nich do dzisiaj prowadzi swoje działalności, więc pokazuje to, że wprowadzanie obostrzeń i lockdownów nie odbiło się negatywnie na ich biznesie i nie byli zmuszeni do tego, aby zamykać go po kilku miesiącach.

Liczby nie kłamią. W 2021 roku w przypadku Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnowie z dofinansowania na rozpoczęcie działalności gospodarczej skorzystało kilkaset osób. Świadczenia z tego tytułu wyniosły około 25 tys. zł. Ofert pracy również nie brakuje. W tej chwili w przypadku Tarnowa i powiatu tarnowskiego osoby szukające pracy mogą przebierać w aż 675 dostępnych ofertach! Obecnie zarejestrowanych w tarnowskim pośredniaku jest prawie 6,5 tysiąca osób. Najwięcej bezrobotnych jest po 50. i do 30. roku życia. Obie grupy stanowią ponad 52 proc. wszystkich zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ojciec Adam Mazur i jego 30 lat w Brazylii...

– Przede wszystkim poszukiwani są pracownicy fizyczni. Pojawią się oferty dla spawaczy, monterów, magazynierów, kierowców, budowlańców, murarzy… Zdecydowanie mniej jest ofert pracy związanych z informatyką czy nowoczesnymi technologiami, ale ciekawostką jest fakt, że w ostatnim czasie mamy sporo ofert dotyczących pracy w szkołach i przedszkolach, jako wychowawcy, czy nauczyciele historii lub wychowania fizycznego. Sporo ofert pracy dotyczy również stanowiska księgowej lub kadrowej. Do tej pory nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej oferty, która mówiłaby o wymogu szczepienia na Covid-19 dla przyszłego pracownika. Pracodawcy nie zamieszczają takich informacji w swoich ofertach. Wynika to z tego, że albo tego nie wymagają, albo te kwestie ustalane są dopiero podczas rozmowy kwalifikacyjnej z przyszłym pracownikiem – dodaje Iwona Stadnik.

Agata Stojanow z firmy zajmującej się m.in. budową gazociągów poszukuje obecnie pracowników na stanowiska: inżynier budowy, spawacz, czy operator koparki. – Nasza działalność jest o tyle specyficzna, że na poszczególne stanowiska pracy potrzebujemy osób wykwalifikowanych oraz takich, które posiadają uprawnienia energetyczne, a niestety mało kto je posiada. Oczywiście jako firma zapewniamy uzupełnienie poszczególnych uprawnień, ale mimo wszystko należy mieć już jakieś doświadczenie, aby otrzymać u nas pracę. To sprawia, że często pracownika poszukujemy nawet 1-2 miesiące. Nie jest jednak tak, że ostatecznie nikogo nie zatrudniamy. Jest u nas spora rotacja, ale zawsze mamy odpowiednią liczbę pracowników.

Bez wątpienia łatwiej otrzymać pracę u pana Krzysztofa Kułagi, który prowadzi hurtownię spożywczą. Problem w tym, że według niego, wiele osób nie chce obecnie pracować lub po prostu nie nadaje się do pracy. – Obecnie poszukujemy m.in. kierowcy kat. C. O takiego kierowcę zawsze było trudno, więc i tym razem spodziewam się, że ciężko będzie znaleźć odpowiedniego pracownika, co wcale nie oznacza, że na inne stanowiska z zatrudnieniem osób nie ma żadnych problemów. Trudno jest nawet o dobrego kierowcę kat. B, czy magazyniera. Nie wszystkim chce się pracować. Na rozmowy kwalifikacyjne przychodzi sporo osób, które chcą zarobić dobre pieniądze, ale przy tym w ogóle się na narobić. Rynek pracy dla pracodawcy jest naprawdę trudny.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Powiat tarnowski: Rekordowe budżety i wielkie inwestycje

Słowa Krzysztofa Kułagi potwierdza Halina Kucharzyk, która od 40 lat prowadzi pod Tarnowem wraz z mężem sklep spożywczy. – Poszukujemy obecnie kasjerki oraz sprzedawczyni na dział mięsny. Daliśmy ogłoszenie w Powiatowym Urzędzie Pracy, po którym pojawiło się u nas sporo osób jedynie tylko po to, aby… dostać podpis, że starały się o pracę, co pozwoli im nadal być ubezpieczonym. Tak naprawdę o pracę starają się obecnie przede wszystkim osoby już bardzo wiekowe, którym brakuje zaledwie kilka lat do emerytury lub takie, które mają dzieci i kredyt na głowie i muszą za coś żyć. Niestety, ale zasiłki socjalne sprawiły, że ludziom nie chce się pracować, a jeżeli już podejmują pracę, to nie szanują tego, że ją mają i lekceważą swoje obowiązki oraz swoich pracodawców – mówi Halina Kucharczyk i dodaje, że niewykluczone, iż taka sytuacja wkrótce się zmieni. – Kto wie, czy za chwilę rynek pracownika, nie zamieni się na rynek pracodawcy? Wielu moich znajomych, którzy od lat prowadzili swoje biznesy z powodu rosnących cen prądu i gazu postanowili je zamknąć. Jeżeli za kilka miesięcy kolejni przedsiębiorcy zauważą, że będzie im trudno wiązać koniec z końcem, to też prawdopodobnie zdecydują się na taki krok, a wówczas wiele osób może pożegnać się z pracą. W takiej sytuacji praca dla wielu osób nie będzie już przykrym obowiązkiem, a koniecznością, aby mieć za co żyć.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.