Kamil Czarnik – Bo kawa musi wyglądać…

Kamil Czarnik ze Starych Żukowic w gminie Lisia Góra sięgnął po tytuł mistrza Polski baristów w kategorii „Latte Art 2022”, czyli malowaniu obrazów na kawie. Sukces 23-latka jest tym większy, że start w mistrzostwach kraju był dla niego debiutem na tak dużej imprezie. Zdobyty przez niego tytuł spowodował, że już w przyszłym roku będzie reprezentował Polskę na mistrzostwach świata, które odbędą się na Tajwanie.

Obrazy ze spienionego mleka
Miłością do tworzenia obrazów na kawie, Kamil zapałał nieco ponad 3 lata temu. Absolwent Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych w Tarnowie zatrudnił się w „Browarze Tarnowskim”, gdzie zaczął serwować kawę. Podglądając jednego z kolegów, który potrafił namalować za pomocą mleczka rysunek serca na kawie, doszedł do wniosku, że również chciałby nauczyć się tej techniki. – Zaczęło się oczywiście od serca, jednak już po tygodniu potrafiłem stworzyć tulipana i rozetę. Myślę, że nieco ponad miesiąc zajęło mi, aby dojść do odpowiedniej wprawy – mówi 23-letni barista. – Na początku jeden z największych problemów stanowiło dla mnie prawidłowe spienienie mleka, co przy malowaniu na kawie jest kluczową sprawą. Następnie skupiałem się na odpowiedniej technice lania spienionego mleka do kawy. W tej „zabawie” można zastosować dwie techniki. Pierwsza z nich to taka, podczas której obrazki maluje się, wylewając mleko bezpośrednio z dzbanka. Druga natomiast polega na użyciu specjalnego patyczka, którym można rysować odpowiednie wzory. Sam jestem zwolennikiem pierwszej z nich. Pomimo tego, że jest trudniejsza, to odpowiednie wytrenowanie sprawia, że z mleka powstają fantastyczne obrazy.

Barista ze Starych Żukowic nie ukrywa również, że ważną rolę w odpowiednim „malowaniu po kawie” odgrywa sama kawa. – Kawa nie może być zbyt kwaskowata. Dodatkowo ważna jest także jej „świeżość”. Idealna jest taka, która ma tydzień lub dwa tygodnie. W Latte Art sprawdza się kawa średnio palona, dlatego ważne, aby kawa nie była zbyt jasna lub zbyt ciemna – tłumaczy Kamil Czarnik i dodaje – Aby wykonywać piękne obrazy, przede wszystkim należy skupić się na pamięci mięśniowej. Wcale nie trzeba być uzdolnionym artystą. Co prawda sam mam zdolności artystyczne i równie piękne obrazy potrafię tworzyć na kartce papieru, jednak znam mnóstwo baristów, którzy obrazy potrafią tworzyć wyłącznie na kawie, korzystając z przygotowanych wcześniej szablonów. Lata treningów spowodowały, że dziś bez większych problemów, działając jedynie w oparciu o swoją pamięć mięśniową, jestem w stanie stworzyć ponad 30 różnych obrazów.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Roger Milla - piłkarz emocji, radości i nadziei

Najlepszy w kraju
23-latek już od dłuższego czasu zastanawiał się nad występem w mistrzostwach kraju. W Internecie, w tym przede wszystkim na Instagramie śledził „kawowe dzieła” baristów z różnych zakątków Polski, więc doskonale zdawał sobie sprawę, że ze swoimi umiejętnościami jest w stanie powalczyć o końcowy triumf. Ostatecznie na starcie zmagań Mistrzostw Polski baristów „Latte Art 2022”, które odbyły się w Rumii, stanęło 12 uczestników, wśród których nie zabrakło także Kamila. Zawody, które trwały 3 dni składały się z trzech etapów. W pierwszym z nich każdy barista miał za zadanie w ciągu 5 minut przygotować jeden mleczny wzór na kawie. W drugim etapie, każdy z uczestników w ciągu 9 minut tworzył 4 obrazy na latte oraz 2 obrazy na espresso macchiato. Z kolei w finałowej rozgrywce, w której wzięło udział 6 najlepszych baristów, uczestnicy musieli w ciągu 10 minut namalować 6 obrazów na latte.

– Oprócz estetyki obrazka, oceniano także zachowanie porządku, technikę pracy przy ekspresie oraz ogólną prezencję baristy. W finale postanowiłem namalować obrazy: nosorożca, lwa i orła. Nie ukrywam, że uwielbiam malować na kawie zwierzęta, dlatego nic dziwnego, że we wcześniejszej fazie zmagań namalowałem również małpkę. Nie mam jednak swojego ulubionego wzoru. Z taką samą satysfakcją rysuję wzorek psa – shiba pattern, jak i konika morskiego, czy misia – śmieje się Kamil, który rywalizację wygrał z dużą przewagą nad rywalami. – Co prawda był to dla mnie debiut na tak dużej imprezie, jednak nie będę ukrywał, że od początku celowałem w zwycięstwo. Wiedziałem, na co stać mnie oraz na co stać moich rywali. Lata treningu spowodowały, że mogłem cieszyć się z końcowego triumfu.

Mistrzostwa Świata i cykl szkoleń
Zwycięstwo w krajowych zmaganiach otworzyło przed baristą ze Starych Żukowic szansę na występ w Mistrzostwach Świata, które w 2023 roku odbędą się na Tajwanie. Kamil nie ukrywa, że mistrzostwa globu chciałby zakończyć w najlepszej „szóstce”. – Cel, który przed sobą stawiam, jest ambitny, ale wierzę, że mogę tego dokonać. Wyjazd na Tajwan będzie moją… pierwszą zagraniczną podróżą. Traktuję więc to jak przygodę życia! Będę rywalizował tam z najlepszymi baristami świata, których do tej pory miałem możliwość podziwiać jedynie w sieci. Wierzę jednak, że mogę osiągnąć tam sukces – mówi 23-latek, który na co dzień przyrządza kawę tarnowianom odwiedzającym „Browar Tarnowski”. – Moja praca sprawia mi wielką frajdę i satysfakcję. Lubię zaskakiwać klientów. W naszym mieście nie ma restauracji, czy kawiarni, w której ktoś malowałby na kawie obrazy, w taki sposób, w jaki robię to ja. Czuję ogromną radość, kiedy widzę zdziwienie na twarzy klienta zamawiającego kawę, który następnie wpatruje się w namalowany przeze mnie obrazek. Niektórzy wyciągają telefony i robią zdjęcia. To naprawdę miłe. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy ktoś… nie zwróci uwagi na to, że właśnie otrzymał kawę z „dodatkiem”, jakim jest mój rysunek. Widok osoby, która niemal natychmiast zabiera w dłoń łyżeczkę i zaczyna mieszać nią kawę, nie należy do najprzyjemniejszych dla żadnego baristy…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Łukasz Siedlik z Zalasowej, czyli kariera od B-klasy do Ekstraklasy

W najbliższym czasie Kamil Czarnik zamierza skupić się na przeprowadzaniu szkoleń z tworzenia rysunków na kawie. – Jestem już po pierwszych zajęciach, które zorganizowałem w Biurze Wystaw Artystycznych w Tarnowie. Cieszą się one sporym powodzeniem. Każde szkolenie rozpoczyna się od wprowadzenia w świat kawy, które prowadzi mój znajomy, Tomasz Wietrzyk – ekspert w tej dziedzinie, szkoleniowiec i barista. Następnie sam prezentuję podstawowe wzory wykonywane w latte art. Podczas takich zajęć, każdy z uczestników może sam przygotować espresso, spienić mleko i spróbować swoich sił w tworzeniu wzoru. Wierzę, że swoją pasją mogę zarazić kolejne osoby – kończy z uśmiechem Kamil.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.