Przedsiębiorcy potrzebni od zaraz

Jaki jest najlepszy sposób na podreperowanie gminnego budżetu? Oczywiście ściągnięcie na swój teren wielu inwestorów i przedsiębiorców, którzy świadcząc swoje usługi, wpływają nie tylko na rozwój danej miejscowości, ale także odprowadzają podatki od swojej działalności. Włodarze podtarnowskich gmin starają się jak mogą, aby przyciągnąć do siebie, jak największą liczbę inwestorów. Jednym udaje się to łatwo, innym przychodzi to ze sporymi problemami…

Tuchowska Strefa Aktywności Gospodarczej, fot. Piotr Wróbel

Ze Strefami Aktywności Gospodarczej zdecydowanie łatwiej
Korzyści dla gmin związane z przyciąganiem inwestycji na swoje tereny widać gołym okiem. Nowe przedsiębiorstwa to nie tylko dodatkowe wpływy z podatków, ale również nowe miejsca pracy, poprawa atrakcyjności gminy, czy inwestycje w infrastrukturę publiczną, jak chociażby remont dróg wykonany przez samego inwestora. Co przede wszystkim przyciąga przedsiębiorców do zainwestowania na terenie konkretnej gminy? Czynnikiem o największym znaczeniu jest kondycja lokalnego rynku pracy. Relatywnie niskie koszty pracy czy liczba bezrobotnych gotowych do podjęcia zatrudnienia jest w tym aspekcie bardzo istotna. Kolejnym, niemniej istotnym czynnikiem jest infrastruktura, w postaci dostępnych działek pod budowę, dróg, kanalizacji. Nic więc dziwnego, że w naszym powiecie na liczbę przedsiębiorców nie narzekają przede wszystkim gminy, które jakiś czas temu zdecydowały się uruchomić Strefy Aktywności Gospodarczej. Mowa tutaj o gminach: Tuchów, Zakliczyn i Wojnicz.

4 maja 2014 roku odbyło się otwarcie Tuchowskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. Rok później sfinalizowano transakcję sprzedaży dwóch działek, na których swoje biznesy rozpoczęli pierwsi przedsiębiorcy. Tuchowską Strefę Aktywności Gospodarczej zlokalizowano w obrębie miasta, na północno-zachodnim jego krańcu, obok drogi wojewódzkiej nr 977. Obejmuje ona obszar 16,394 ha z ogromnym, ogólnodostępnym parkingiem w centrum strefy. Wartość całego projektu wyniosła ponad 7 mln zł, z czego około 5,5 mln zł pochodziło ze środków unijnych. Strefa mieści się zaledwie 18 km od autostrady A4. Dysponuje szeroką drogą o długości 480 m łączącą strefę z drogą wojewódzką. Znajdujący się tam ogólnodostępny parking może pomieścić 163 samochody osobowe i 72 pojazdy ciężarowe. Na każdej działce istnieje możliwość przyłączenia do sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, a oświetlenie uliczne znajduje się co 100 metrów. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu, że przed laty udało nam się uruchomić SAG. Obecnie wszystkie dostępne tam działki są zajęte, a przedsiębiorcy tam działający mogą liczyć z naszej strony na preferencyjne podatki – mówi burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek. – Obecnie w przedsiębiorstwach działających w SAG zatrudnionych jest ponad 500 osób. To pokazuje, jak ważną rolę dla zmniejszenia bezrobocia w naszej gminie spełnia strefa. Dodatkowo budowana przez nas właśnie obwodnica Tuchowa, również wpływa na to, iż zainteresowanie terenami pod inwestycje jest coraz większe. Już teraz przy nowej trasie rozpoczyna działalność jedno z przedsiębiorstw. Dobra lokalizacja naszej gminy pomaga nam w przyciąganiu kolejnych inwestorów. Poza tym przedsiębiorcy często podkreślają profesjonalną obsługę i pomoc ze strony pracowników naszego urzędu w momencie załatwiania spraw związanych z planowanym lokowaniem inwestycji na naszych terenach.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Gminy o liczbie chorych na koronawirusa dowiadują się z... mediów

Wojnicz i jego działający od 1999 r. Zielony Park Przemysłowy jest jednym z lepiej przygotowanych miejsc do inwestycji w całym powiecie tarnowskim. Powierzchnia parku obejmuje ponad 150 ha. Park znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie drogi międzynarodowej E-40 i drogi krajowej nr 4 z bezkolizyjnym zjazdem z obwodnicy Wojnicza. Na jego terenie swoje przedsięwzięcia biznesowe ulokowało już 20 przedsiębiorców, zatrudniając łącznie ponad 700 osób. – W strefie reprezentowany jest kapitał krajowy i zagraniczny na czele z Jerónimo Martins Polska SA, czyli portugalskim przedsiębiorstwem będącym właścicielem między innymi sieci handlowej „Biedronka”, które właśnie w Wojniczu posiada swoje centrum logistyczne obsługujące sklepy sieci w całej południowo-wschodniej Polsce. Mamy też największą w Małopolsce piekarnię. Zielony Park Przemysłowy cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Jako gmina oferujemy również przedsiębiorcom bardzo atrakcyjne podatki. W naszym urzędzie miejskim uruchomiliśmy stanowisko do spraw przedsiębiorców. Zadaniem takiej osoby jest przyciąganie kolejnych inwestorów do Wojnicza. Ostatnie lata pokazują, że był to dobry ruch z naszej strony – mówi burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk.

Z kolei niewielka strefa, ale mająca możliwość rozbudowy powstała również kilka lat temu w Zakliczynie. Strefa została ulokowana na południowo – zachodnim krańcu miasta w pobliżu połączenia ulic Grabina i Ruchu Oporu. Zakliczyńska Strefa Aktywności Gospodarczej leży w bezpośrednim sąsiedztwie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. Jej obszar podzielono na trzy działki o różnej powierzchni. Obecnie do dyspozycji inwestorów oddano dwie działki o powierzchni 0,99 ha i 0,97 ha. Działki te posiadają pełny dostęp do infrastruktury drogowej i technicznej w tym m.in. sieć elektryczną, teletechniczną, gazową, wodociągową, kanalizacyjną i deszczową. Całkowita długość różnorodnych sieci to 4,4 km. Na terenie strefy znajduje się ogólnodostępny parking z 56 miejscami do parkowania. – Nie mamy już w naszej strefie wolnych działek, ale jako urząd cały czas wydajemy warunki zabudowy na kolejne inwestycje na innych naszych terenach. Nasze stawki podatkowe nie są najwyższe, ale nie są też najniższe. Pomimo tego Zakliczyn, jako handlowa stolica Pogórza cieszy się olbrzymim zainteresowaniem kolejnych przedsiębiorców. Obecnie prowadzimy rozmowy ze spółką pastwiskową, aby wykupić kolejne grunty, uzbroić je i sprzedaż w trybie przetargowym inwestorom. Mamy odpowiednią odległość od Nowego Sącza, Brzeska, Tarnowa, a ma to niebagatelny wpływ na dobrze prosperującą firmę – mówi burmistrz Zakliczyna, Dawid Chrobak.

Mniejsi też potrafią
O tym, że również mniejsze gminy potrafią przyciągnąć nowych przedsiębiorców, świadczy chociażby przykład gminy Gromnik, która w ostatnich latach nie może narzekać na liczbę nowych inwestorów. – W ostatnim czasie uruchomiono u nas lokale gastronomiczne, supermarkety, takie jak chociażby Biedronka, a za kilka miesięcy nastąpi otwarcie sklepów Rossmann i PEPCO. Wpływ na zainteresowanie naszymi terenami ma bliskie sąsiedztwo drogi wojewódzkiej, a także bliskie sąsiedztwo gminy Ciężkowice, która coraz odważniej stawia na turystykę. Przedsiębiorców przyciąga także rozbudowana sieć kanalizacyjna i wodociągowa w naszej gminie, a także fakt, iż działa u nas kolej. Tym samym pojawia się u nas mnóstwo klientów z różnych stron powiatu tarnowskiego – tłumaczy sukces gminy, wójt Bogdan Stasz.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Wielki Festiwal Mocy w Miejscu Piastowym!

Świetnie z przyciąganiem nowych inwestorów radzą sobie również w Lisiej Górze. Tutaj z pomocą przyszła podjęta kilka miesięcy temu przez tamtejszych radnych uchwała w sprawie zwolnień z podatku od nieruchomości w ramach regionalnej pomocy inwestycyjnej na terenie gminy Lisia Góra. – Dzięki uchwale inwestorzy, którzy zdecydują się na budowę obiektu do swojej działalności, mogą liczyć na ulgę z podatku od nieruchomości w zależności od nakładu, jaki poniosą. Może to być ulga w podatku przez rok, dwa lata, a nawet pięć lat. Już teraz pojawiają się pierwsze wnioski inwestorów w tej sprawie. Jesteśmy jedną z pierwszych gmin w województwie, która zdecydowała się na taki krok. To bardzo wymierne korzyści dla przedsiębiorców. Ulga dotyczy całego terenu w naszej gminie. Cały czas pracujemy także nad nowymi rozwiązaniami, aby przyciągać kolejnych przedsiębiorców, zwłaszcza że obecnie w CEIDG jest 867 wpisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej na terenie naszej gminy. Przede wszystkim od lat utrzymujemy stawkę podatku od działalności gospodarczej na konkurencyjnym poziomie. Systematycznie budujemy nową i bezpieczniejszą infrastrukturę w postaci dróg, rond, czy ścieżek rowerowych w ten sposób polepszając komunikację w gminie – mówi wójt gminy Lisia Góra, Arkadiusz Mikuła.

W gminie Ryglice mocno postawiono w ostatnim czasie na rozbudowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Tego typu inwestycje pozwoliły zainteresować sporą grupę przedsiębiorców dostępnymi tam terenami. – W tej chwili rozpoczęliśmy rozmowy z Parkiem Technologicznym z Krakowa, ponieważ nie mamy w naszej gminie przedsiębiorstwa, które zatrudniałoby więcej niż 15 pracowników. W większości mamy do czynienia z rodzinnymi firmami, które zajmują się wyrobami z drewna. We wrześniu organizujemy dużą konferencję, aby zapoznać przedsiębiorców z ofertą inwestycyjną naszej gminy. Przygotowujemy grunt, który określony jest jako grunt inwestycyjny o powierzchni 15 ha i będziemy starać się zachęcić inwestorów, aby uruchomili u nas swoje działalności. Już niebawem na jednej z działek zostanie uruchomiona stacja benzynowa z całym zapleczem naprawczym oraz centrum rehabilitacji wraz z domem spokojnej starości i basenem do rehabilitacji. Mamy nadzieję, że podjęte przez nas działania spowodują, że inwestorów systematycznie będzie przybywać, zwłaszcza że każdego roku wydajemy kilkukrotnie więcej pozwoleń na budowę na terenie naszej gminy – cieszy się burmistrz gminy Ryglice, Paweł Augustyn.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Porozumienie szansą na niższe ceny?

Problemy z terenami
Sen z powiek niektórym włodarzom gmin w naszym powiecie, którzy chcieliby przyciągać inwestorów, spędza brak odpowiedniej ilości terenów pod inwestycję. Tak jest w przypadku m.in. gminy Wietrzychowice. – Niestety na przestrzeni wielu lat, poprzednie władze naszej gminy pozbywały się większych areałów. Dziś nie mamy działki, która pozwoliłaby na rozmowy z dużym partnerem. Jesteśmy zmuszeni działać na bazie, którą mamy i nie wychodzi nam to najgorzej. W jednej z byłych szkół uruchomiła swoją działalność firma logistyczna, natomiast w drugiej takiej placówce znajduje się zakład rehabilitacyjny – tłumaczy wójt gminy Wietrzychowice, Tomasz Banek.

Problem z działkami pod inwestycję starają się rozwiązać w gminie Radłów. – W Planie Zagospodarowania Przestrzennego w Woli Radłowskiej mamy zarezerwowane tereny o powierzchni 30 ha, gdzie chcemy stworzyć Strefę Aktywności Gospodarczej. Kilka lat temu sprzedawaliśmy działki pod działalność gospodarczą, jednak spora grupa przedsiębiorców, która je kupowała, okazała się nieuczciwa, ponieważ zamiast uruchamiać na nich swoje biznesy, z terenów stworzyła lokatę kapitału. Teraz chcemy się zabezpieczyć, więc przed sprzedażą działek w naszej SAG będziemy podpisywać umowy notarialne z zapisem, iż przedsiębiorca jest zobowiązany uruchomić swój biznes w ciągu 5 lat. Lokalizacja naszej gminy jest bardzo dobra, więc przyciągamy do siebie inwestorów. Najlepszym tego przykładem jest niedawna sprzedaż nieruchomości w centrum Radłowa. Szacowaliśmy, że jej wartość może opiewać na około 500 tys. zł, a ostatecznie po przetargu kwota wyniosła aż 1,6 mln zł – mówi burmistrz Radłowa, Zbigniew Mączka.

Na brak terenów pod inwestycje narzekają również w Skrzyszowie, jednak wójt gminy, Marcin Kiwior jest przekonany, że dzięki dobrym relacjom z mieszkańcami, można rozwiązać ten problem. – Mamy mało swoich terenów, ale dzięki Miejscowemu Planowi Zagospodarowania Przestrzennego, staramy się rozmawiać z naszymi mieszkańcami, przekonywać ich do podpisywania umów z inwestorami, by w ten sposób działać na korzyść całej naszej lokalnej społeczności. Między innymi właśnie taka dobra współpraca zaowocowała tym, że już niebawem na terenie o powierzchni 24 ha, na jednej z prywatnych działek rozpocznie budowę swojej siedziby jedno z dużych przedsiębiorstw. Na razie nie chcę zdradzać jego nazwy, ale dzięki temu pojawi się mnóstwo nowych miejsc pracy. Przedsiębiorców jest coraz więcej w naszej gminie. Widać to m.in. po ilości nowych budynków, które powstają. Inwestorzy są bardzo ważni w rozwoju gminy. Dzięki nim możemy liczyć nie tylko na wpływ z podatków do budżetu gminy, ale również możemy pozwolić sobie np. na organizację gminnych uroczystości z większą pompą, ponieważ często przy takich wydarzeniach mocno nas wspierają, stając się w pewnym sensie współorganizatorami takich wydarzeń.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.