Trybuny GKS Katowice Motor Lublin

GKS Katowice pokonuje Motor Lublin i włącza się do walki o europejskie puchary!

W meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozegranym 17 kwietnia 2026 roku GKS Katowice pokonał Motor Lublin 3:2 po bardzo emocjonującym spotkaniu w Arenie Katowice. Gospodarze byli skuteczniejsi przed przerwą i utrzymali prowadzenie mimo mocnego naporu gości w drugiej połowie.

GKS Katowice vs Motor Lublin 3:2 (3:1)

Strzelcy bramek:

23′ Eman Marković (1:0)
29′ Karol Czubak (1:1)
39′ Bartosz Nowak (2:1)
45+3′ Eman Marković (3:1)
49′ Bartosz Wolski (3:2)

Eman Markovic GKS Katowice Motor Lublin
Eman Markovic / GKS Katowice – Motor Lublin

Spotkanie od początku było szybkie i otwarte. GKS pierwszy zadał cios w 23. minucie, gdy Eman Marković wykorzystał okazję w polu karnym. Motor odpowiedział zaledwie sześć minut później, kiedy to Karol Czubak doprowadził do remisu po skutecznym uderzeniu głową.

Katowiczanie szybko odzyskali kontrolę nad spotkaniem. W 39. minucie składną akcję wykończył Bartosz Nowak, a tuż przed przerwą ponownie trafił Eman Marković, dając gospodarzom komfortowe prowadzenie 3:1. Warto dodać, że było to 5 trafienie Norwega w trzecim kolejnym spotkaniu w barwach GieKSy. Wcześniej pomocnik trafiał z Rakowem Częstochowa i dwukrotnie z Lechem Poznań.

Po zmianie stron Motor ruszył do ataku, co dało efekt już w 49. minucie, kiedy zmniejszył straty za sprawą Bartosza Wolskiego. Kolejne minuty, to jednak ataki gospodarzy. Swoje szanse dwukrotnie marnował Ilja Szkuryn, a także Adam Zreľák. Piłkarze Motoru rzadko atakowali bramkę GieKSy. Aby tego było mało, w doliczonym czasie gry napastnik gości, Karol Czubak zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za brutalny atak na Marcela Wędrychowskiego. 

 

GKS Katowice vs. Motor Lublin – Kluczowe statystyki:

Powiedzieli po meczu:

Dawid Kudła w specjalnej koszulce od swoich córek po meczu GKS Katowice Motor Lublin
Dawid Kudła w specjalnej koszulce od swoich córek po meczu GKS Katowice – Motor Lublin

Dawid Kudła (GKS Katowice) – „Wygrywamy na pewno ważne spotkanie, bo patrzymy teraz na górę tabeli. Tak się to wszystko ułożyło. Fajnie, że się przełamaliśmy, bo pomimo dobrej gry z Rakowem nie udało się wygrać, w Poznaniu zremisowaliśmy i dzisiaj w końcu sięgamy po 3 pkt. Cieszę się, że forma u każdego naszego zawodnika rośnie, nie tylko u Emana Markovicia, który błyszczy w ostatnich spotkaniach. Tak to powinno wyglądać. Pozostało nam do końca ligi 5 spotkań i musimy skupiać się na każdym kolejnym meczu, a wówczas zobaczymy, co nam to da. Być może rzeczywiście pojawi się szansa gry o europejskie puchary, ale na razie musimy twardo stąpać po ziemi. Jest taki ścisk w tabeli, że wszystko się może zdarzyć. Koszulkę, którą miałem dziś pod bluzą meczową, dostałem od swoich córek. Wystąpiłem w niej także na meczu otwarcia Areny Katowice z Górnikiem Zabrze. Wtedy wygraliśmy, dziś też wygraliśmy, więc przynosi ona szczęście, więc bardzo się z tego cieszę”. 

WARTO PRZECZYTAĆ:   Krzysztof Pilarz: Chciałbym osiągnąć sukces z Termaliką

Bartosz Nowak (GKS Katowice) – „Nasze mecze z Motorem Lublin w ostatnim czasie przynoszą wiele bramek i tak też było dziś. Myślę, że dzisiejszy mecz też mógł zakończyć się wynikiem 11:8 i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo oba kluby stworzyły mnóstwo sytuacji podbramkowych. Szkoda, że wcześniej tego meczu nie zamknęliśmy, bo mieliśmy na to multum okazji. Cieszymy się, że dziś kolejny szalony mecz w naszym wykonaniu, w końcu przynosi nam 3 pkt. Przede wszystkim przyczepiłbym się do naszej skuteczności, bo bramki zawsze można stracić, jednak kiedy masz tyle sytuacji, to musisz wykończyć ich jak najwięcej. Ja sam mogłem w tym spotkaniu spokojnie strzelić 3 bramki, a zakończył się ten mecz tylko jednym moim golem. Po raz kolejny spotykamy się z szybko straconym golem po przerwie i z tym także musimy coś zrobić, w jakiś sposób zareagować, aby w kolejnych meczach do tego nie dochodziło”. 

Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin) – „Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach”.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Semir Stilić: Bakero zniszczył Lecha

Rafał Górak (trener GKS Katowice) – „Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę. Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę. Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku”.

Sebastian Czapliński GKS Katowice Motor Lublin
Sebastian Czapliński na meczu GKS Katowice – Motor Lublin

 

 

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.