Mieszkańcy gminy Wietrzychowice skarżą się na brak wystarczającej liczby lekarzy pracujących w tamtejszym Gminnym Ośrodku Zdrowia. Pacjenci twierdzą, że niejednokrotnie zdarza się, że rejestrując się na wizytę, zapisywani są do lekarzy dopiero na drugi dzień. Dyrekcja Samodzielnego Gminnego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Żabnie, do której należy Gminny Ośrodek Zdrowia w Wietrzychowicach twierdzi, że liczba lekarzy pracująca w tamtejszej placówce jest wystarczająca, a podobne problemy mają ośrodki zdrowia w całym kraju.

Gminny Ośrodek Zdrowia w Wietrzychowicach

W Wietrzychowicach nikogo nie dziwi już informacja, że do lekarza można dostać się, ale dopiero na następny dzień. Pomimo tego, że w placówce zatrudnionych jest trzech pediatrów, to jeżeli ktoś zarejestruje się na wizytę tuż przed godziną 11, szanse na to, że zostanie przebadany tego samego dnia, są praktycznie zerowe.

– Przez wiele lat w ośrodku funkcjonował ginekolog. Zapotrzebowanie wśród pań na tego typu usługi było i nadal jest ogromne, ale od ponad roku nas tego pozbawiono. Teraz jesteśmy zmuszone korzystać jedynie z prywatnych wizyt w innych miejscowościach. Kłopoty pojawiają się również w przypadku, kiedy chorują nasze dzieci. Ostatnio mój syn miał wysoką temperaturę, jednak lekarz miał tak wielu pacjentów, że nie było możliwości, aby został przebadany w tym samym dniu. Nie miałam wyjścia i musiałam szybko jechać do Tarnowa, aby tam przebadać dziecko. Lekarze w Wietrzychowicach pracują przeważnie do godzin popołudniowych, a bardzo często zdarza się, że jeszcze wcześniej opuszczają gabinet i jadą w inne miejsce pracy. Wiele osób zrezygnowało z leczenia się w tym ośrodku i przepisało całe swoje rodziny do placówek w Tarnowie, czy Brzesku. Czy tak powinna funkcjonować publiczna służba zdrowia? – zastanawia się jedna z pacjentek GOZ w Wietrzychowicach.

Wójt tamtejszej gminy, Tomasz Banek, nie ukrywa, że już od dłuższego czasu mieszkańcy interweniują u niego w sprawie zatrudnienia w ośrodku zdrowia nowego ginekologa. Okazuje się jednak, że obecnie wydaje się to niemożliwe. – To prawda, że przez wiele lat funkcjonował w tym ośrodku ginekolog, jednak nie spełniał on oczekiwań pacjentek i wpływało na niego wiele skarg. W 2016 roku radni złożyli nawet specjalne pismo z prośbą o zmianę lekarza, które przekazane zostało dyrektorowi szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej, który w Wietrzychowicach wynajmował jedno z pomieszczeń, dla potrzeb ginekologa. Niestety lekarz nie został wymieniony na innego, a z czasem okazało się, że w jego sprawie zapadł wyrok za molestowanie jednej ze swoich pacjentek. Ostatecznie szpital w Dąbrowie Tarnowskiej wymówił podpisany kontakt z NFZ-em na prowadzenie poradni ginekologiczno-położniczej w naszym ośrodku zdrowia, nie informując o tym ani gminy, ani także SGZOZ w Żabnie. Wraz z kierownikiem SGZOZ, Jerzym Behounkiem interweniowaliśmy w tej sprawie w NFZ w Krakowie, aby przejąć kontrakt. Okazało się, że nie było takiej możliwości, ponieważ jedynie szpital w Dąbrowie Tarnowskiej mógł nam go przekazać, dokonując cesji, jednak dyrektor tamtejszej placówki nie był zainteresowany zorganizowaniem zebrania zarządu, na którym można byłoby to uczynić. W ten sposób kontrakt na działanie poradni ginekologiczno-położniczej upadł, a najbliższy można podpisać dopiero w 2019 roku. Pytanie jednak, czy znajdziemy ginekologa, który będzie chciał dojeżdżać do Wietrzychowic?

WARTO PRZECZYTAĆ:   Zmarł Gerard Cieślik. "Messi z Chorzowa".

Duże wątpliwości co do pozytywnego rozstrzygnięcia tej sprawy ma również kierownik SGZOZ, Jerzy Behounek, który twierdzi, że obecnie finansowe wymagania wśród lekarzy są olbrzymie, więc trudno spodziewać się, aby w tak niewielkiej gminie, jaką są Wietrzychowice, zatrudniono ginekologa, który pojawiałby się w ośrodku kilka razy w tygodniu. – Zobaczymy, co przyniesie przyszły rok, ale szanse na zatrudnienie ginekologa są niewielkie. Co do wydłużenia pracy innych lekarzy w ośrodku również mamy związane ręce. Według przyjętych przez nas zasad przychodnie satelitarne wchodzące w skład SGZOZ mogą przyjmować pacjentów maksymalnie do godziny 15. Praktycznie wszyscy zatrudnieni przez nas lekarze pracują dodatkowo również w innych ośrodkach zdrowia lub w szpitalach. Nie wykluczam, że może dochodzić do sytuacji, że jakiś medyk wcześniej kończy pracę, ale nie dlatego, że nie chce mu się przyjmować kolejnych pacjentów, a po prostu zmuszony jest jechać do innej placówki – mówi Jerzy Behounek i dodaje, że w Wietrzychowicach i tak zatrudniona jest większa ilość lekarzy, niż wymaga tego sytuacja. – Liczba osób objętych opieką jednego lekarza państwowej opieki zdrowotnej nie powinna przekroczyć 2750 pacjentów. W Wietrzychowicach zatrudnionych jest trzech pediatrów, a liczba wszystkich pacjentów ośrodka oscyluje w granicach 2 tys. osób. Oczywiście lekarze nie są zatrudnieni na pełne etaty, ale godziny, w których przyjmują pacjentów, powinny okazać się wystarczające. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby to lekarz czekał na pacjenta, a nie pacjent na lekarza, ale w naszych warunkach to niemożliwe. Nikt nie może sobie na to pozwolić ze względu na wysokie koszty, jakie się z tym wiążą. Przyjęliśmy zasadę, że w pierwszej kolejności lekarz przyjmował będzie osoby, które zarejestrują się na wizytę bezpośrednio w ośrodku zdrowia, a nie telefonicznie. Rejestratorki w sytuacji, kiedy pacjent jest naprawdę poważnie chory i wymaga natychmiastowej konsultacji lekarskiej, mają również możliwość zarejestrować pacjenta do poradni rejonowej w Żabnie, gdzie lekarze pracują do godz. 18. Brak lekarzy i długie oczekiwanie na wizytę odczuwają nie tylko pacjenci w Wietrzychowicach, ale w całym naszym rejonie i trudno spodziewać się, aby z dnia na dzień miało ulec to zmianie…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Miał być remont, a remontu nie ma...

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz