Współczesny klucz do popularności na przykładzie twórczości Cypisa... Jakie zachowania mogą obecnie stanowić przepustkę do sławy w dzisiejszych czasach? Fot. YT/ Cypis

Współczesny klucz do popularności na przykładzie twórczości Cypisa…

Jak myślicie, jakie zachowania mogą obecnie stanowić przepustkę do sławy w dzisiejszych czasach? Może ohydna wulgarność lub obrażanie pewnych grup ludzi i pojedynczych osób? Może jedno i drugie na raz? Jeśli tak myślicie, to ja myślę podobnie. W tym przypadku, w moim odczuciu doskonałym przykładem jest twórczość Cypriana Racickiego znanego szerzej jako Cypis, która charakteryzuje się wspomnianą wulgarnością i obrażaniem innych.

Oczywiście, niewątpliwie w ostatnich latach wykluło się naprawdę wiele innych postaci, które w krótszym lub dłuższym okresie cieszyły się sporym zainteresowaniem odbiorców, ale ze względu na to, że twórczość Cypisa posiada w sobie pewien skuteczny haczyk, o którym wspomnę później oraz to, iż jednocześnie wystarczające jest dla mnie omówienie tytułowej materii na podstawie jednej postaci – skupię się głównie na nim, pomijając i cenzurując wulgarne i obraźliwe treści.

Cyprian Racicki, znany szerzej jako Cypis jest raczej postacią bardzo dobrze znaną młodzieżowej części polskiego społeczeństwa. Jego samego bliżej przedstawiać nie muszę, z resztą nie to jest sednem sprawy. Co do niego samego przytoczę jedynie informacje, które uważam, że przytoczyć powinienem dla pewnej formalności, a następnie postaram się odpowiednio scharakteryzować działania tego piosenkarza i pewien schemat, który w moim odczuciu doskonale wpływa na podtrzymywanie jego popularności.

Ten piosenkarz specjalizuje się głównie w utworach muzycznych z gatunku muzyki rozrywkowej i elektronicznej muzyki tanecznej. Dziesiątki jego piosenek cieszy się milionami wyświetleń, a niektóre sięgają kilkunastu lub przekraczają nawet 20 milionów.

Twórczość muzyczną Cypisa – w skrócie można określić w kilku słowach – “chlanie, ćpanie i jaranie” i jest to wystarczająco dużo, by zrozumieć, na czym polega jego twórczość od około połowy lat 10. XXI wieku. Tytuły jego albumów i utworów nie pozostawiają co do tego najmniejszych złudzeń.

Jednak jest jeszcze coś, na co w moim odczuciu warto zwrócić uwagę. Coś, co moim zdaniem stanowi o bardzo mocnym atucie Cypisa. Czynnik, który niebywale mocno wpływa na podtrzymywanie jego popularności.

Do rzeczy: Chodzi mi o to, że w ferworze jego twórczości od jakiegoś czasu przewijają bądź przewijały się również utwory, którym towarzyszy społeczno-polityczny pogląd na otaczającą nas rzeczywistość. Pochylę się nad tym: poglądy te są głównie antyrządowe, czyli nacechowane jednoznacznie negatywnym przekazem skierowanym przeciwko obozowi rządzącemu w Polsce (Prawo i Sprawiedliwość) i „naczelnikowi” państwa, prezesowi tej partii – Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeden z nich pt. “Arka Jarka” nagrana jest ze Zbigniewem Stonogą – znanym działaczem antysystemowym1 (nieważne czy rządzi, bądź rządziło PiS, czy rządzi lub rządziło PO, a to podobno dwa ugrupowania, którym śmiało można według oficjalnych medialnych przekazów przypisać miano odwiecznych rywali walczących ze sobą w Sejmie RP). Lawina wulgaryzmów charakteryzująca utwory Cypisa rzecz jasna nie ustała i w tym przypadku.

Swój jednoznaczny stosunek do partii rządzącej świadczy również w piosence pt. “*** PIS”, który powstał w 2 połowie października 2020 roku oczywiście na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zakazu aborcji eugenicznej. Nowa piosenka stała się dla protestujących kobiet i oczywiście w tym innych protestujących, popierających kobiety – hymnem, którzy już nie tylko mieli hasła wypisane na transparentach, ale zgodnie wykrzykiwali tekst jego piosenki. Następnie Cypis w swoim utworze zmiksował fragmenty wystąpień tłumów sprzeciwiających się decyzji Trybunału Konstytucyjnego i podłożył pod słowa melodię ze znanego utworu Call on Me Erica Prydza. Remiks ten w ciągu trzech dni zyskał prawie 3 miliony wyświetleń, a sam muzyk przyznał, że bardzo cieszy go wykorzystywanie utworu na manifestacjach i jest zadowolony, iż w ten sposób może wyrazić wsparcie dla strajkujących kobiet, bowiem piosenka jest manifestem wyrażającym całkowicie jego poglądy.2 Tak jak to bywa w przypadku protestów – nie obyło się bez ekscesów, na przykład atakowano kościoły. Wśród manifestujących można dostrzec na filmikach tęczowe emblematy, które generalnie preferowane są w przeróżny sposób w szczególności przez lewicowych polityków.

Jak się okazało twórczość muzyczna Cypisa to przysłowiowy “miód na uszy” nie tylko dla przytułku antyrządowego i lewicowego. W połowie roku 2021 pojawił się utwór pt. “Partia bandziorów”, w którym podtrzymując swoją wulgarność uderzył bezlitośnie w PSL, tradycyjnie już w partię rządzącą, a także Lewicę i Koalicję Obywatelską (PO, Nowoczesna). Nie uderzył jedynie w Konfederację (Narodowcy, Konfederacja Korony Polskiej Brauna i KORWiN). To był przekaz po raz kolejny, wydaje się – nie pozostawiający złudzeń i “miód na uszy” dla społeczności de facto antysystemowej. Żeby nie było watpliwości zaznaczam, że za społeczność antysystemową uważam na przykład umiarkowanych wyborców Konfederacji i ogólnie ludzi podchodzących do polityki bezemocjonalnie, którzy nie postrzegają poszczególnych polityków przez pryzmat jakichś bogów. Społeczność ta nie jest przesiąknięta ślepym fanatyzmem i wiarą w drugiego człowieka, co obecnie jest bardzo powszechnym zjawiskiem wśród zwolenników różnych ugrupowań politycznych, a w szczególności tych proeuropejskich, lewicowych (czyli w mojej opinii ślepy fanatyzm itd. jest bardzo powszechny wśród osób powiązanych z lewicową czy pro europejską społeczno-polityczną odmianą). Wracając, „Partia bandziorów” to wyraźny manifest poparcia dla antysystemowej społeczności. Zatem Cypis poparł strajk kobiet z października 2020 roku, który z rozmachem wspierany był przez lewicowych działaczy i polityków, a także przez sporą rzeszę młodzieży – zapewne “postępową” i proeuropejską, sądząc po tęczowych emblematach. Dla lewicowych działaczy i polityków oraz tęczowej młodzieży przesłanie prawdziwie antysystemowe jest oczywiście wrogie, a takim przesłaniem charakteryzuje się oczywiście piosenka pt. “Partia bandziorów”. Co na to lewicowa część społeczeństwa? Jak to jest, że Cypis wynoszony niczym na piedestał przez uczestników strajków kobiet i uczestniczącą w nim „tęczową” młodzież – niecały rok później ośmielił się poniżyć Lewicę i Koalicję, “postępowe” i „proeuropejskie” ugrupowania, które wcześniej także wspierały ten strajk? A no mógł, bo być może jedynie nie zgadzał się z zakazem dokonywania aborcji w przypadku uszkodzenia lub wad płodu, a opozycję i obóz rządzący ma kompletnie gdzieś, z różnych względów.

WARTO PRZECZYTAĆ:   "Egzegeza: Księga Pszczół", czyli płyta Tau, która po prostu wymiata!

Co jeszcze istotne? W 2020 roku rozpoczęła się słynna pandemia wirusa COVID-19, której następstwem były restrykcje takie jak ograniczenia w poruszaniu się, korzystaniu z rozrywki oraz nakazy noszenia maseczek i zachowania bezpiecznych odległości czy też dezynfekowania się. Zarówno obóz rządzący jak i centrowa oraz lewicowa opozycja ramię w ramię katowała społeczeństwo tymi restrykcjami. W piosence pt. “Cała Polska śpiewa z nami” już w drugim wersie Cypis nie pozostawił najmniejszych wątpliwości w zakresie jego stosunku do nakazu noszenia maseczek. Na podstawie tego można rzec, iż pojawiła się wzmianka wyraźnie „anty restrykcyjna” – tak to ujmę, wiadomo raczej o co chodzi. W utworze tym “przejeżdża się” tradycyjnie po partii rządzącej i Jarosławie Kaczyńskim. Zaznacza, że ciężko dostać się do szpitala, a dyskoteki są zamknięte. Jednoznacznie ocenia stan gospodarki. Wspomina też upadek przedsiębiorców. Nie toleruje też sytuacji, w której otwarte są kościoły jednocześnie przy zamkniętych dyskotekach. Szkoda tylko, że nie wspomniał o supermarketach, które w okresie restrykcji z powodu pandemii COVID-19 miały się doskonale, jednocześnie gdy inne małe i średnie firmy ledwo wiązały końcem upadając przy tym niejednokrotnie. Nie wspomniał również o tym, że nielogicznie ograniczano w dużych świątyniach liczbę osób nawet do 5, jak również o tym, że księża zamykali drzwi od środka i nawet mówili, żeby do kościoła nie przychodzić. Bądźmy jednak szczerzy – ciężko się spodziewać tego, by ktoś taki jak Cypis (mimo, że w sprawach dotyczących restrykcji i partii politycznych raczej się z nim zgadzam pomijając już jego wulgarność i obrażanie) wspomniał o Kościele Katolickim w pochlebnym i sprawiedliwym tonie.

Wracając, nie będę już dłużej tego utworu rozkładał na atomy, bo jeszcze bym rozwinął inne interesujące mnie tematy, m.in. związane z Kościołem Katolickim, a jest o czym pisać w tym temacie.

W każdym razie sęk w tym, że niczym mieszanie z błotem pomysłu na restrykcje nie mogło się spodobać zarówno rządzącym, jak również centrowej i lewicowej opozycji.

W 2 połowie lutego roku 2022, dzień po wybuchu wojny na Ukrainie, w której za agresora powszechnie uznaje się Rosję – Cypis opublikował utwór pt. “Putin”. To był niepodważalny wyraz “uprzejmości” w kierunku Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Sam Cypis, moim zdaniem w pewnym sensie przeszedł samego siebie. Czysta nienawiść. To zrozumiałe? Może przesada? A może piosenka o takiej treści jest w dalszym ciągu zbyt łagodna w stosunku do uznanego za agresora w tej wojnie?

W każdym razie Cypis “wstrzelił się” idealnie, bo wówczas silnie kontrolowano nastrój społeczny rękami głównego nurtu medialnego, zarówno lewicowego jak i pro rządowego. Nieistotne, czy słusznie, bo i tak niekoniecznie wszystkie informacje do nas docierają bez względu na temat rozważań. Ponadto w tempie błyskawicznym wśród wielu polskich użytkowników facebooka pojawiły się nakładki z ukraińską flagą na zdjęciach profilowych. Dominowała narracja “Solidarni z Ukrainą”. Politycy pro rządowi i lewicowi w jednym szeregu słownie potępiali Putina. Czyżby jedni i drudzy ponownie podali sobie ręce w rozdmuchiwanej na cztery strony świata sprawie? Zwolennicy rządu i politycznej lewicy również? Utworzenie piosenki w momencie, w którym podkręcano antyrosyjskie nastroje społeczne, kontrolowane przez media i polityków (czyli system), której treść (piosenki) dosłownie upadla Putina i odbiera mu jakąkolwiek ludzką godność – było miodem na uszy dla zwolenników pro rządowej, a także lewicowej strony politycznej. Efekt – Utwór pt. “Putin” jest zdecydowanie jednym z najczęściej odtwarzanych na kanale Cypisa w zakresie jego działalności na YouTube.

Wnioski, jakie zdołałem wyciągnąć do tego momentu są bardzo nietypowe. Z jednej strony Cypis, poprzez swoją twórczość – bardzo kibicował strajkom wspieranym przez lewicę polityczną i ich zwolenników (jedna strona systemu i jej zwolennicy), by przy okazji bez opamiętania obrażać obóz rządowy. Z drugiej strony, już około kilka dni później dał po sobie poznać, że nie podobają mu się nazywane przez niektórych kagańcami maski narzucane przez system. Wspomniał również o kościele w niepochlebnym tonie, jakoby tam można było się gromadzić w przeciwieństwie do dyskotek. Kilka miesięcy później zmieszał z błotem wszystkie systemowe partie, nie tylko obóz rządowy, ale także stronę lewicową. To z kolei był miód na uszy dla społeczności antysystemowej. Gdy zaczęła się wojna na Ukrainie, wykorzystał z kolei ciśnienie dyktowane przez system i szeroko ogarniającą wszelką możliwą przestrzeń nienawiść do Putina, a więc cieszyli się zwolennicy systemu, lewicowi i pro rządowi. Cypis wykorzystał sytuacje, by ich pojednać i wspólnie “jechać” po Putinie, by tłumnie wykrzykiwać słowa utworu na dyskotekach. Tak, były tam załączane. I głośno odśpiewywane.

Końcem czerwca 2022 roku na facebooku pojawił się filmik ukazujący ludzi tańczących do utworu Cypisa pt. “W siną dal”, obrażającego po raz kolejny rządzących, a w refrenie Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej, treść piosenki katuje również “Matiego”, ”Adama” i “Andrzeja”, czyli zapewne kolejno premiera, byłego już ministra zdrowia i Prezydenta. Szczerze mówiąc – “noga” do tego utworu sama chodzi, a bynajmniej rytmy, które narzucają piosenki naszego bohatera sprawiają, że aż chce się tańczyć. W każdym razie “akcja” ta miała miejsce na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Rzecz jasna przewijał się filmik przez różnych użytkowników na facebooku, a także na YouTube. Ludzie, których możemy zaobserwować na filmiku – są zazwyczaj, wydaje się – w wieku średnim, starsi i trochę młodszych. Można tam zauważyć tęczową torebkę, rozpoznawalną bardzo koszulkę z napisem KONSTYTUCJA i jakiś emblemat z flagą Unii Europejskiej (12 gwiazdek na niebieskim tle). W ten sposób zdradzili własne poglądy i jakie opcje polityczne wspierają. Przychodzi na myśl Lewica i Koalicja Obywatelska, które sam Cypis, jak wcześniej wspomniałem obrażał w utworze pt. “Partia bandziorów”. A ludzie tańczący do jego piosenki o Jarosławie Kaczyńskim i rządzących posiadają emblematy bezpośrednio kojarzone z Lewicą i Koalicją. Wszelkie możliwe sformułowania urozmaicone w bogate słownictwo nie są chyba w stanie wyrazić skali tego absurdu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Piotr Michnikowski - rzeźbiarz, który pokochał konie

Wobec tego wszystkiego można zadać sobie choćby kilka pytań retorycznych. Być może bohaterzy wspomnianego filmiku nie znają całej twórczości Cypisa lub choćby konkretnie piosenki otytułowanej jako “Partia bandziorów”? Być może, gdyby zapoznali się z przekazem płynącym z tego utworu, w którym obraził ugrupowania zapewne faworyzowane przez tańczących do jego piosenki ludzi, to ludzie ci nie zdecydowaliby się na ten “taniec”?

Co jeśli jednak znają? Mają to gdzieś? Dlaczego mają gdzieś? Czyżby bardziej nienawidzili środowiska rządzących i „naczelnika państwa”, niż kochali opcje polityczne, które w różny sposób wspierają, a niepochlebne teksty Cypisa wymierzone w Lewicę czy Koalicję Obywatelską świadczone w innym utworze nie przeszkadzają im? Tego nie wiem, natomiast wyraźną możliwością realnego bytu charakteryzuje się niejeden scenariusz.

Pomimo, iż jego twórczość artystyczna oraz filmiki z ludźmi tańczącymi czy śpiewającymi do piosenek dominują w internecie nad resztą kwestii z nim powiązanymi – to jesteśmy w stanie odnaleźć jeden wywiad, który zdołał udzielić dziennikarzowi Mateuszowi Kaniowskiemu w marcu 2020 roku w związku ze zbliżającą się walką na gali Fame MMA pomiędzy Cypisem a innym twórcą muzycznym – QBIKiem. Cypis wypowiedział się m.in. o własnym stosunku do swoich utworów i samych fanów. Pochylę się nad tym, bowiem jest to o tyle istotne, że informacje, choćby niewielkie w tym zakresie w zestawieniu ich z obszarem wiedzy dotychczas przedstawionej dotyczącej bohatera rozdziału pomogą, moim zdaniem – wyciągnąć należyte wnioski.

Do rzeczy, w rozmowie-wywiadzie Cypis przyznał, że jego piosenki nie podobają mu się w ogóle, a słucha ich tylko wtedy, gdy musi się czegoś nauczyć na koncert.

Na pytanie dziennikarza Mateusza, dlaczego w takim razie numery Cypisa cieszą się popularnością wśród słuchaczy, ten odparł śmiejąc się: “bo są zj***ni i tego słuchają”. Sęk w tym, by nie traktować tego w stu procentach poważnie, bowiem nie mam wątpliwości, że przedstawiciele młodszej części społeczeństwa tak do siebie się często zwracają tworząc przy tym wydaje się dość zgrane grupy towarzyskie, w których się spotykają, razem imprezują czy też jeżdżą na wycieczki. Wybór, jakim słownictwem opieramy swój język – należy do nas, choć pewne bodźce nabywane przez lata mogą wpłynąć na jego kształt. To jeszcze inny aspekt.

Warto przytoczyć jeszcze o pewnym komunikacyjnym akcie, który zaistniał pomiędzy Cypisem a jednym z polityków opozycji. Zanim przejdę do rzeczy, pozwolę sobie jeszcze zaznaczyć, że politykiem tym był Sławomir Mentzen – wówczas członek rady liderów federacyjnej partii Konfederacja Wolność i Niepodległość nacechowanej światopoglądem zdecydowanie sprzecznym z tym prezentowanym przez wspomnianych wcześniej protestujących przeciwko zakazowi aborcji eugenicznej, których poparł w jednej z piosenek sam Cypis. Wobec tego, w temacie tym śmiało mogliby się sprzeczać. Fakt o dwóch skrajnych przekonaniach tych dwóch postaci potwierdza jeden artykułów z gazety wyborczej, z którego możemy się dowiedzieć, że Sławomir Mentzen jest za zakazem zabijania dzieci, a karę śmierci, według niego można rozważyć dla gwałciciela, a nie dla ofiary tego gwałtu. Gdy państwo zdecydowało się na zakaz aborcji dzieci z gwałtu – byłoby to jeszcze większe zaostrzenie przepisów w tym zakresie nawet w porównaniu do tych, które prawo regulowało po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku.

Do rzeczy, mimo powyżej ukazanej rzeczywistości polityk ten odnalazł z bohaterem rozdziału wspólny punkt porozumienia. Ten pierwszy prowadzi od lat kancelarię podatkową, w ramach której doradza swoim klientom, w jaki sposób prowadzić działalność gospodarczą, by ponosić jak najmniejsze koszty względem państwa. Doradził on programistom, jak mogą płacić 5% podatku dochodowego dzięki uldze IP BOX, za co został skrytykowany przez polityczne ugrupowanie Lewicy. Jednak owa krytyka zapewniła politykowi popularność jego usług, zatem jest to świadectwo efektu odwrotnego do zamierzonego. W związku z tym, w ramach wdzięczności wspomnianej opcji politycznej wygłosić on krótkie przemówienie w swoim prześmiewczym stylu, w trakcie którego pakował prezenty dla posłów reprezentujących opozycyjne poglądy. Całe nagranie ze swojego przemówienia wstawił na swój kanał na YouTube. I tu dochodzimy do sedna sprawy, gdyż ironiczne poczucie humoru Sławomira Mentzena przypadło do gustu samemu Cypisowi, który skomentował to w następujący sposób, cyt. “MISTRZ 😙”. Zatem to było niewątpliwie krótkie i jasne podsumowanie. Sławomir Mentzen odpowiedział, że tego się nie spodziewał i pozdrowił. Poza tym na instagramie polityk został zaproszony przez Cypisa na nagranie wspólnego kawałku.

Zmierzając pomału do końca zaznaczę, że Cyprian Racicki jest postacią niezwykle wyróżniającą się w polskiej muzyce nie tylko ze względu na bezlitosną wulgarność, która jego twórczość się charakteryzuje. Cypis, którego znamy od strony głoszenia poglądów politycznych, społecznych czy gospodarczych ma do zaproponowania utwory, których treść stanowi o przysłowiowym “miodzie na uszy” dla niejednej grupy społecznej. Po prostu dla wielu odbiorców, także o bardzo przeciwnych światopoglądach ma coś do zaoferowania, coś co będzie zgodne z przekonaniami konkretnego odbiorcy, wszak wykorzystał napięcie m.in. wielu młodych polek protestujących przeciwko zakazowi dokonywania aborcji eugenicznej już w samym tytule obrażając ugrupowanie rządzące w Polsce od roku 2015. Niedługo później “zrównał z ziemią” praktycznie całą scenę polityczną, w tym ochoczo wspierające strajki kobiet Koalicję Obywatelską i Lewicę, a przecież sam wcześniej deklarował poparcie dla tych strajków przez swój wulgarny utwór i to z wyraźnym rozmachem, a wspomniane poparcie potwierdził w jednym z artykułów jednocześnie ciesząc się, iż jego utwór jest wykorzystywany na tych strajkach. Gardził nakazem noszenia maseczek i upadkiem polskiej gospodarki, do czego prowadziło ograniczanie przez państwo wykonywania działalności gospodarczej przez przedsiębiorców. Obrażał Jarosława Kaczyńskiego w jednym z utworów, do którego następnie tańczyli ludzie posiadający emblematy tęczowe i proeuropejskie tożsame bez wątpienia z partiami politycznymi, na których nasz bohater sam nie pozostawił suchej nitki wcześniej. W ferworze tego wszystkiego ośmielił się nazwać Sławomira Mentzena “mistrzem”, po tym jak ten drugi w cyniczny sposób ośmieszył Lewicę w swoim wstawionym na YouTube filmiku. Błyskawicznie wykorzystał medialną nagonkę na Rosję i panującego w niej powszechnie już znienawidzonego Putina już dzień po rozpoczęciu wojny na Ukrainie w 2022 roku wrzucając na YouTube piosenkę, której śmiało można przypisać miano bezlitosnego festiwalu bluzgów skierowanego przeciwko Prezydentowi Federacji Rosyjskiej.

WARTO PRZECZYTAĆ:   No i gitara!

Prawdopodobnie wszystko to sprowadza się do ciągłej, ogromnej popularności. Puentując przyznam w pewnym sensie dość subiektywnie, że teksty i przekaz wylewający się z wielu piosenek Cypisa, tych skierowanych na imprezowy zakres życia nie mają do zaproponowania nic, co mogłoby rozwinąć duchowo odbiorcę. Podtrzymują one jedynie klimat taniej rozrywki wskazując na odurzanie się różnymi środkami w celu “wyluzowania” się. Myślę, że nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, choć rzeczywistość, którą ogólnie opisuje piosenkarz bez wątpienia ma rację bytu, co z kolei potwierdzają stwierdzenia w jakimś stopniu doświadczonych życiowo ludzi – na przykład takie: “patologia była zawsze”, ALE dodają: “jednak nigdy wcześniej nie była ona promowana tak, jak obecnie”. Teraz jest i widzimy jak na dłoni, że sprzedaje się wyśmienicie. Utwory Cypisa poruszające tematy polityki czy problemów społeczeństwa wykorzystywanych przez polityków podtrzymały swoją wulgarność, jednak wydaje się, iż miały coś zdecydowanie bardziej istotnego do przekazania. Wyrażając swoje poglądy w tej materii potwierdził w moim odczuciu swoją kontrastowość.

Melodie i rytmy, które stosuje budzą też chęci do tańca, co może powodować większe zainteresowanie swoją twórczością i treścią nowych słuchaczy. Same one (melodie i rytmy) są moim zdaniem świetne w przeciwieństwie do wulgarności i promowania stylu życia polegającego na anty-wartościach czy braku wartości. Wracając jeszcze do jego poglądów społeczno-polityczno-gospodarczych są one bardzo elastyczne w porównaniu ze standardowym podziałem w polskiej polityce na prawicę i lewicę.

Czy jednak jego poglądy są prawdziwe? Jeśli tak, to uczciwie je wykorzystuje, co przynosi mu zyski. A jeśli niekoniecznie? To tymbardziej należy mu przyznać, że jest sprytny, bo wykorzystuje nastroje konkretnych grup społecznych poprzez tworzenie piosenek w których wspiera ich postulaty w formie niezwykle pociągającej, przez co też w mojej opinii jego utwory odtwarzane są wielokrotnie.

Gdyby jednak ludzie bardziej zwracali uwagę na to, czego słuchają i dbaliby o swój język jednocześnie brzydząc się wulgarnością, którą proponuje pewien system oraz gdyby bardziej zwracali uwagę na to, czy ich emocje nie są przypadkiem przez kogoś wykorzystywane – to tego typu twórczość jednego artysty nie miałaby szans przyciągnąć większej liczby zainteresowanych.

Sam nie chcę przykładać ręki do popularności tego typu działań, więc po prostu od jakiegoś czasu całkowicie tego unikam, z resztą osobiście nie mam ochoty szukać i załączać do odsłuchania piosenek mając tą świadomość, że będą w nich jakieś obrzydliwe wulgaryzmy. Kiedyś miałem to gdzieś i moje uszy tolerowały to. Obecnie jest zupełnie inaczej, ale cytując klasyka: “Tylko krowa nie zmienia zdania”. Ja zmieniłem.

Oczywiście ktoś może mi zarzucić bezmyślność polegającą na tym, iż tworząc tego typu felietony tymbardziej pogłębiam popularność takiej twórczości i zarazem deklaruję swoją niechęć do współczesnego sposobu na zyskanie popularności, o którym piszę w tym felietonie. Należy się również liczyć z zarzutem hipokryzji, zgodnie z czym na przykład próbuję znaną osobę (którą w tym przypadku niewątpliwie jest Cypis) sprowokować do medialnej wymiany zdań ubogaconej w obraźliwe treści, co niewątpliwie współcześnie jest skutecznym środkiem do zdobycia popularności. Zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę.

Kiedy pojawia się okazja na tego typu internetową awanturę to następuje wówczas prawdziwa weryfikacja tego, czy ktoś ulegnie pokusie brania udziału w niegodziwej wymianie zdań przy okazji łamiąc przy tym swoje obietnice tylko i aż dla zagwarantowania sobie wzrostu rozpoznawalności, czy jednak sumienie mu na to nie pozwoli i co najwyżej kulturalnie, krótko, zwięźle i na temat odniesie lub będzie odnosił się do zaczepki albo zaczepek o prymitywnym zabarwieniu.

Autor: Mateusz Dyja
Fot. Cypis/YouTube

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *